Blog domo

Tag: linux

Picasa – crashing after login on (Arch)linux x64

by on paź.06, 2011, under linux

Żyję…

Korzystając z chwili czasu i zmuszony tym, że chcąc porobić porządki w zdjęciach okazało się, że picasa odmówiła posłuszeństwa, popełniam pierwszy od bardzo dawna jakiś sensowny wpis na swym blogu zombie :) .

Chciałem wrzucić kilka zdjęć na serwer google.picasa i niestety okazało się, że w momencie gdy mam już zaznaczone zdjęcia do uploudu i po wpisaniu danych do logowania picasa nagle się wyłącza. Kiedyś już z tym walczyłem i wygrałem, gorzej jednak z moją pamięcią… Na szczęście pamiętałem, że na aur w archlinux dopisałem rozwiązanie tego problemu i  szybko znalazłem opis tego co zrobić :) . Nawet zrozumiałem swój „angielski” :P

https://aur.archlinux.org/packages.php?ID=5362&comments=all

Ważne, że zadziałało – i to jest plus. Gorzej, że okazuje się, iż ten nieszczęsny pakiet dalej sprawia problemy.

Leave a Comment :, , , , more...

b43, kernel linux-2.6.24-rc8

by on sty.23, 2008, under Uncategorized

Od jakiegoś czasu, w źródłach kernela jest moduł b43, który ma zastąpić (?) bcm43xx. Przyznaję, że nie wczytuję się jakoś nałogowo we wszelakiego rodzaju informacje, które dotyczą obsługi mojej karty (bcm4318), więc mogę być w błędzie. W pewnym momencie natknąłem się na linuxwireless.org, gdzie okazało się, iż (jeśli dobrze pamiętam) w którejś wersji 2.6.23 pojawił się nowy moduł- tytułowy b43. Nie omieszkałem przetestować, korzystając z opisu na linuxwireless. Skopiowałem w /lib/firmware odpowiedni firmware do karty i uruchamiałem. Działać, działało, ale bez większych różnic względem bcm43xx. Problem z połączeniem z konkretnym essid-em, nie zawsze udawało się pobrać dane z dhcpd. Przetestowałem kilka wersji kernela, w których patrząc na Changelog widziałem jakieś zmiany odnośnie mojej karty. Niestety, zawsze kończyło się na tym samym- powrót do ndiswrappera. Ostatnio stwierdziłem, że z nudów skompiluję 2.6.24.-rc8. Okazało się, że owszem- działa, ale niestety nie tak jak działać winno. Znów podobne problemy- nie chce się połączyć z siecią, a jak się połączy, to nie za każdym razem jest w stanie skorzystać z dhcp. Czasem o dziwo działało „od kopa” :) . Do tego jeszcze doszedł pewien symptom, a mianowicie problem z wyładowaniem modułu b43. Polecenie rmmod br43 kończyło się dość długim zwisem konsoli. Wyładowywał ;) dość długo. Przy wyłączaniu systemu niestety efekt był taki, że moja cierpliwość się kruszyła i stosowałem przycisk power. Generalnie shit. I znów to samo- witaj ndiswrapper :) .
Stosowałem opisy z linuxwireless, gdzie co istotne, było opisane, iż jest konieczne skorzystanie z różnych firmware w przypadku różnych modułów/kerneli. Robiłem „po bożemu” i efekt podobny- sporo problemów.
Zdaję sobie sprawę z tego, że jest to ciągle „rc”, chociaż ktoś ten moduł już umieścił w 2.6.23.x (i wtedy też było kiepsko), ale nie ukrywam, że obecna sytuacja jest daleka od normalności.

Może kiedyś doczekam czasów, gdy bcm4318 będzie działało na „prawdziwym” module z kernela, który nie będzie wymagać żadnego firmware. Pewnie już wtedy nie będę mieć swojego lapka ;) .

P.S Może to i lepiej, że w kernelu od ArchLinux nie ma domyślnie skompilowanego b43- zawsze to mnij nerwów dla chcących potestować :) .

Leave a Comment :, , , , more...

vmware workstation

by on gru.03, 2007, under linux

Piszę tego posta po raz drugi. Tak się niefortunnie złożyło, że był jakiś skok napięcia i szlag trafiło to co pisałem- niestety pisałem pierwotnie w zwykłym edytorze txt i nic się nie zachowało. Nie pamiętam kiedy coś takiego miało miejsce ostatni raz- ot pech i tyle.

 

Stwierdziłem, że spróbuje pobawić się tym razem w tworzenie nowej wirtualizacji- póki co używam jedynie vmplayer. Skorzystałem z vmware workstation. Wersja działa w pełni funkcjonalnie przez 30 dni, potem funkcjonalność się zmniejsza. Po ściągnięciu archiwum- całkiem niezła kobyła, należało uruchomić vmware-install.pl. W trakcie instalacji budowane są moduły oraz dokonywana jest wstępna konfiguracja. Zadawane są pytania do użytkownika m.in. o ścieżki dostępu i inne niezbyt skomplikowane rzeczy- grunt to czytać i nie ma problemu. Jedynym problemem z jakim miałem do czynienia w trakcie instalacji, była niemożność skompilowania modułów. Tu z pomocą przychodzi vmware-any-any-update ,dzięki któremu dokonuje się upgradu źródeł modułów, umożliwiając tym samym poprawną kompilację.

Do testów użyłem windows 2000 professional, jednak co muszę przyznać, zawiodłem się szybkością działania. Być może wynikało to z tego, że miałem jakąś starszą wersję vmware. Później zdobyłem nowszą wersję, lecz już po wcześniejszej eksterminacji win 2000 :) . Będzie czas to sprawdzę jeszcze raz. Nadmienić muszę, że (chyba) przy zmianie wersji vmplayer z 2.0.0 do 2.0.2 zauważalna jest spora różnica w wydajności działania.

Skończyło się na tym, że stworzyłem wurtualkę xp. Działa bardzo szybko, jednak miałem na początku mały problem z konfiguracją internetu. Za CHRL nie mogłem skorzystać z internetu przy uzyciu bridge, dziwne o tyle że przedtem mi właśnie tak działało. Lekarstwem okazało się być zmienienie opcji na NAT.

5 Comments :, , more...

Linux + vmware & Championship Manager 01/02 works fine :))

by on lis.15, 2007, under linux

Ciąg dalszy zabawy z vmware… Gwoli ciekawości, a dzięki wolnemu czasowi, wpadłem na pomysł przetestowania vmware pod kątem uruchamianie gier. Z racji tego, iż od ładnych paru lat, jeśli chodzi o gry jestem totalnym laikiem. Nie gram, nie mam, nie interesuję się nimi. Zatrzymałem się w tym temacie na takich tytułach jak m.in.: quake2, red alert2, jakaś tam fifa/nba, któreś worms i… championship manager. Pomyślałem akurat o tym tytule. Jeśli chodzi o tę grę, to muszę przyznać, że była to moja jedna z tych gier, które traktuję z wielkim uczuciem. Nie pamiętam co to była wtedy za wersja, ale już na tyle „nowa”, że działała baaardzo wooolno. Do tego stopnia wolno, że w trakcie grania potrafiłem się uczyć, czytać książki itd. W trakcie gdy zmieniały się daty, rozgrywane były jakieś mecze, miałem sporo czasu na inne działania- ot, wracam z kawką i trzeba było jeszcze czekać. No cóż… Pentium 166MMX, jakieś (chyba już dokupiłem) 64MB RAM, dysk 1,6GB, karta graficzna S3Trio4MB :) )). Na takowym sprzęcie przechodziłem m.in. Quake2. Miałem wtedy jeszcze 16MB SDIMM, no i jak wyżej- nie było (oj jak to brzmi) „dopalacza” 3dfx. Pikseloza jak diabli, ale zabawa równie wielka ;) .

 

Znów jakoś się rozwlekam z myślami, a właściwie z ich zapisem. W kontekście powyższego, wyszperałem z szuflady CM 01/02 i stwierdziłem, że spróbuję to uruchomić pod tytułowym Linuksem i Vmware. Z racji tego, że sama gra była srodze nieaktualna, sięgnąłem najpierw po nowszy tytuł. Udało mi się zdobyć football managera 2007. Nadmienię, że od jakiegoś czasu są dwa tytuły obecne na rynku: stary (nie)dobry (już) Championship Manager oraz Football Manager. W pewnym momencie nastąpiła swego rodzaju schizma wśród ekipy twórców i takim o to sposobem jedni wzięli (powiedzmy) tytuł, inni jakość, chyba „silnik” i klimat. Nie wiem czy dobrze pamiętam, ale to tak w skrócie wyglądało. W tej chwili FM jest tak jakbym kontynuacją starego dobrego CM.

 

OK. Wracając do tematu.

 

Odpalam FM 2007. Niby OK, ale… Woooolno w trakcie grania, tzn w trackie samych meczy piłkarskich. Może dało się coś inaczej poustawiać, ale na szybko nie znalazłem recepty na lepsze działanie. Sam interfejs, menu itd. działa ok. No nic. Trzeba sobie powiedzieć prawdę: „masz niezbyt dobrego lapka do gier”. Tak czy inaczej, niezbyt mi się podobała sama gra. Odpalę stare i dobre cm 01/02. Muszę nadmienić, że mając obecnie rok… hmm 2007 ;) , sezon 01/02 to trochę odległy rzeczywistości. Z racji tego chciałem ściągnąć sobie jakieś updates. Po dość długim czasie znalazłem coś sensownego. No dobra. Skopiowałem sobie instalator samej gry i updates na „dysk” vmware i zaczynam instalację. Wszystko ok. Uruchamiam grę, minimum zmian w ustawieniach i dawaj w „start new game”.
Reasumując.

 

Gra śmiga bardzo ładnie. Żadnych kłopotów. Jak pod windows, ale… pod Linuksem :) . Szybkość myślę, że dość dobra, bo mam porównanie do desktopów z porównywalnymi podzespołami. Z resztą, tak prawdę powiedziawszy, to vmware mnie zadziwia. Obecna wersja działa rewelacyjnie szybko. Używam dwóch OS jednocześnie- Linux fizycznie a Windows XP „wirtualnie” (Arch Linux i Win XP- w tej chwili) i daję im fifty/fifty RAM, czyli 1,5GB/2) i działa to wszystko niemal prawie niezauważalnie gorzej gdybym sobie uruchomił jedno z powyższych. No dobra ;) Windows działa gorzej :P

 

screenshot

 

P.S. Screenshot zrobiony wraz ze zminimalizowanym oknem vmware + xp, ale to tylko dla samego zrobienia sshota- oczywiście vmware + xp można odpalić w 100% pełnym oknie.

2 Comments :, , , , more...

b43- jeszcze nie pora….

by on lis.09, 2007, under linux

Niestety… Poświęcony przeze mnie czas na skompilowanie dwóch wersji kernela (2.6.24-rc1 i rc2), okazał się być poniekąd zmarnowany. Rzecz jasna zawsze można zaliczyć to na poczet testów, doświadczeń itd.
Ad rem. Kilka zauważonych przeze mnie problemów:
1. po załadowaniu modułu ustawiany domyślnie jest rate o wartości „aż” 1mb/s
2. po zmianie rate (testowane od 24mb/s do 54mb/s) często okazywało się, że net łapał czkawkę (dnsy)
3. przy uruchamianiu interfejsu poprzez dhclient wyskakiwały błedy (nie przytoczę w tej chwili, bo używam już innego kernela) i częstokroć zabiegi kończyły się na niczym- tzn. nie pobierało danych z dhcpd
4. po uruchomieniu systemu, pomimo niedokonywania żadnych zmian internet jest lub nie ma. Efekt jest taki, że wlan jest skonfigurowany ok (iwconfig pokazuje, że essid, WEP key jest przydzielone, sygnał ok) ifconfig wskazuje na to, że znów dhclient nie pobrał danych

Biorąc pod uwagę, że mimo wszystko jest to dość nowy projekt (b43), a sam kernel ma jeszcze długą drogę do miana stable, to nie ma się co dziwić. Poczekam jeszcze trochę. W zasadzie to nie odczuwam jakiegoś wielkiego entuzjazmu b43, bo dopóki nie będzie moduł działał bez zewn. sterowników, dopóty nie będzie to dla mnie „normalne” rozwiązanie.

Leave a Comment :, , more...

Looking for something?

Use the form below to search the site:

Still not finding what you're looking for? Drop a comment on a post or contact us so we can take care of it!