Butelki zwrotne (Vratne lahve)
Poszedłem do kina na ten film. Już wcześniej oglądnąłbym go, ale nie widziałem polskich napisów w internecie
.
Głównego bohatera z tego filmu już kiedyś widziałem- film Kolya.
„Czeski film”- kiedyś powstał taki związek frazeologiczny, który w odczuciu raczej był negatywny. Od jakiegoś czasu mam z goła inne odczucia. W ostatnich dwóch latach udało mi się oglądnąć kilka czeskich filmów, m.in.: „Ciemnoniebieski świat” i Kolye”. Muszę przyznać, że w Czechach potrafią stworzyć na prawdę ciekawe i ambitne filmy.
Butelki zwrotne.
Nie mam zamiaru rozpisywać się nad tym, czego dotyczył film. Recenzji i opisów jest już bardzo dużo. Nie chcę i nie potrafię wetknąć go w jakiś konkretny gatunek filmowy- to nigdy nie było według mnie adekwatne do tego, co indywidualnie można odczuć.
Mam już dość amerykańskich komedii, które są w dużym stopniu głupawe, mniej lub bardziej. Czasem są one dobre, do tego aby spokojnie, nienadwyrężając swojego umysłu „coś” oglądnąć, gdy jest się zmęczonym i wszystko ma się w d*
. Ile można? Od jakiegoś czasu, oglądając filmy, wolę po stokroć bardziej oglądnąć jakiś niszowy film, szwedzki, hiszpański… czeski
niż „letką komedyję made in usa”.
„Butelki zwrotne”, jest to film, który stanowi alternatywę wobec innych filmów prezentowanych obecnie w kinach. Nie jest to zapewne film dla każdego. Nie każdy wyczuje w nim to „coś”. Może pewne kwestie przeceniam, ale wydaje mi się, że oglądając „Butelki zwrotne” można znaleźć sporo uniwersalnych rzeczy, które choćby przez chwilę mogą zastanowić. Tak czy inaczej- jakieś alternatywne kino
.