Archiwum

Wpisy z tagiem: ‘acid drinkers’

Rock Metal Fest 2010- Kraków Studio

21 marca 2010

Od jakiegoś czasu zrobiło się bardzo muzycznie w Krakowie, między innymi za sprawą festiwalu Rock Metal Fest, który po raz kolejny odbył się w krakowskim  Klubie Studio. Mając doświadczenie z zeszłego roku wiedziałem czego się spodziewać, więc bez chwili namysłu zakupiłem bilet, który grzecznie leżąc w szufladzie czekał na 20 marca 2010, aby w pełni zostać wykorzystanym.

rMF

RMF

Nieco obawiałem się o swoją kondycję, na jakby nie patrzeć swego rodzaju „maratonie muzycznym”, który rozpoczynając się o 15:00 miał potrwać co najmniej do ~2AM. O dziwo dałem radę i wraz z innymi „wytrwałymi” byłem do samego końca. Nie ma co ukrywać, że do finałowego występu KATa dotrwała jedynie część tych, którzy byli jeszcze na Acid Drinkers- ot zmęczenie niektórych było silniejsze aniżeli chęć usłyszenia i zobaczenia Kata :>.

Jak w kwestii muzyki? Poziom na pewno nie był wyrównany- niektórzy znacznie odstawali poziomem umiejętności gry, posiadanego sprzętu, ale całość oceny jak najbardziej na plus.
Panowie z Acid Drinkers jak zwykle dali popis swych możliwości technicznych gry oraz tego że… hmm ogólnie mają jaja i wiedzą jak dać czadu. Wisienką na torcie był cover Metalllicy- Whiplash. Jak dla mnie rewelacja. Mam nadzieję, że 16 czerwca będę miał okazję usłyszeć ten utwór w wykonaniu Metallicy na żywo- wtedy porównam ;) .

Kolejna pochwała będzie dla Romana i KATa. Na prawdę chylę czoła i z uznaniem będę się wypowiadał na ich temat. Jak swego czasu nie przepadałem za Romkiem, przede wszystkim ze względu na teksty, które umówmy się momentami porażały swą „treścią”, to teraz uważam że jest to czołówka obecnie grających kapel metalowych w Polsce. Zdanie moje ukształtowane zostało niemal w 100% poprzez sferę muzyczną/instrumentalną- muzycy którzy współpracują z Romanem to prawdziwa ekstraklasa. Szczególnie mam tu na myśli Krzysztofa („Pistolet”), którego gra na gitarze nie może się nie podobać, ot piękne solóweczki. No tak, ciężko nie wspomnieć o „tańcach” Romana :) . Powiedzmy, że jest to jakiś smaczek KATa, który zlepia się w całość zespołu- ot ma to swój urok.

Czas na trzecie miejsce. Moim zdaniem niedoceniony we właściwy sposób- Jelonek.  Uważam że pora o której zaczął grać, czyli godzina
ok. 16:15 była nieco krzywdząca, bo po raz kolejny stwierdzam, że Jelonek to absolutna czołówka wśród tych, którzy potrafią zabawić tłum, nie tylko swą muzyką, ale przede wszystkim swym podejściem do ludzi. Oj działo się podczas jego występu pod sceną :>.

Dalej… Turbo. Bardziej kwestia sentymentu. „Dorosłe dzieci”- potrafią ruszyć niemal każdym, no ale całokształt? Nie powalili mnie na kolana, ale było dobrze.
Czas na Złe Psy z Nowakiem na czele. Spotkałem się z opiniami, że Nowak niech lepiej dalej gra i… gra, bo śpiewanie jakoś nie jest jego mocną stroną. Fakt, nie jest to jego talent numer jeden, ani dwa ani trzeci i… itd. ale też z drugiej strony nie ma tragedii. Duży plus za dość ciekawy cover T. Nalepy- „Oni zaraz przyjdą tu”. Ciekawie się tego słuchało. Warto wspomnieć jeszcze o tym, że pod względem sprzętu który Nowak miał ustawiony na scenie, to wielu w Polsce może z zazdrością sobie o nim marzyć. Potem już z górki- Frontside i reszta. Wiem że to niesprawiedliwe z mej strony, aby oceniać coś co, albo traktuje się z pewnym uprzedzeniem, albo najzwyczajniej w świecie słucha się jedynie z okolic „baru” pijąc coś co przypomina piwo. No niestety- frontside już dawno mi się znudził do tego stopnia, że gdy inni niemal piszczą na ich widok, ja muszę uciekać byle dalej :) . Pozostałe zespoły zostały poświęcone dla celów towarzyskich, dlatego nie opiniuję :>.

Co tu dużo mówić? Jeśli ktoś lubi taką muzykę, to nie pozostawało w sferze dyskusji i zastanawiania się. czy się tu zjawić. Trzeba było być i przeżyć. Dawno się tak nie wyszalałem. Chyba ostatni raz w taki sposób szalałem na Woodstock w lecie :]. Chociaż nie… Tym razem chyba było więcej skumulowanego w krótkim czasie szaleństwa pod sceną :> . Zabawa wyśmienita, ale też co muszę przyznać okupiona ciężko :>. Rano czułem się jakbym wypadł z maszynki do mięsa- stłuczony łuk brwiowy, sporo siniaków, żebra też jakby przeliczone kilkukrotnie no i co najgorsze… Niestety wszystko powyższe przejdzie i się zagoi, ale moje „prawie” nowe glany” noszą znaczne ślady użycia” :) .  Warto było!!!

Pozostaje teraz czekać na jakiś kolejny koncert, chociaż nieco obawiam się o swój wolny czas, czy mi go wystarczy na jakieś kolejne „ekscesy”. Zobaczymy. Na pewno przed Sonisphere musi się coś dziać :>

muzyka , , , , ,

20 Absolutely Wired Years Tour- Acid Drinkers w LochNess

21 października 2009

Szybkimi krokami nadciąga kolejny koncert, na którym po prostu muszę być- i będę :) .
W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy miałem okazję i przyjemność kilkukrotnego bycia na ich koncercie i w związku z tym bez zbędnego zastanawiania się zakupiłem bilet na najbliższy koncert Acidów w KRK. Smaczku wydarzeniu dodaje fakt, iż jest to 20-sto lecie istnienia zespołu, w związku z czym na koncercie będzie można zobaczyć byłych członków zespołu: Litzę i Perłę. Litzę miałem okazję zobaczyć i usłyszeć stosunkowo niedawno na koncercie KNŻ. Mogę stwierdzić, że gość jest w formie i zapewne da z całą resztą Kwasożłopów niezłego czadu :)

No nic- jeszcze kilka dni i będzie miło :) A potem- kilka dni i Hunter :]. Muszę przyznać, że koncertów do końca tego roku jest dość sporo, aż obawiam się  o swój wolny czas i kiesę :P .

Jest jeszcze jedno… Niewiele mniej niż rok temu byłem na jego ostatnim koncercie…:
http://www.youtube.com/watch?v=ngfGsn14QD0&fmt=18

muzyka , , , , ,

Acid Drinkers- 11.01.2009, Rynek w Krakowie

11 stycznia 2009

Myślałem już że nie uda mi się dotrwać do końca- zimno jak cholera.  Oddział Zamknięty był ok, R. Przemyk zaczęła bardzo smętnie- później się rozkręciła. Na szczęście dotrwałem i Acid Drinkers rozgrzali do czerowoności. Dziwnie było słuchać kawałków, które ostatnio słyszałem na ich ostatnim kocercie z Olassem… Zagrali w trójkę i słychać było, że było inaczej. Mimo wszystko dali radę i pomimo mroźnej aury zagrali ponad godzinę.

Dawno nie widziałem tylu bawiących się ludzi na płycie Rynku. Mimo tego, iż zapewne sporo było przypadkowych ludzi, atmosfera była świetna. Choć od jakiegoś czasu nie przepadam za bezpłatnymi „masówkami”, tym razem miło się zaskoczyłem. Oby więcej takich imprez. Może „wianki” się kiedyś zmienią na lepsze? Miło byłoby zobaczyć w końcu coś innego niż jakieś plastikowe sztuczne wytwory muzyczne lub „gwiazdy” pokroju Kayah, Maryli Rodowicz, Perfectu itp.

„Acid grać k* mać!” Szkoda tylko, że Olassa brak…

P.S. Jak się uda to teraz czas na SBB, a ciut później chyba znów TSA :) No chyba, że jeszcze coś się uda wypatrzeć ciekawego.

muzyka

Acid Drinkers- 29.11.2008 Kraków

30 listopada 2008

Jest właśnie niemal 3Am, powiedzmy że kończę właśnie operację ACID DRINKERS ;) .  Z racji ogólnego zmęczenia organizmu napiszę bardzo pokrótce.

Support- beznadzieja, no chyba że ktoś lubi nudne monotonne walenie w gitarę celem wydobycia „muzyki metalowej”. Pod względem supportu jedynie pierwsza kapela (Freak), pomimo złego wrażenia które na mnie wywarła na początku, była w miarę OK. Natomiast drugi zespół- „None”, właściwie ich nazwa przekazuje moje odczucie.

Acid Drinkers? hehe ale było miło :]. Poskakało się tuż przed sceną, wypociło chyba hektolitry i na koniec koncertu zdarło się gardło chcąc wyprosić na Acidach kolejne granie, a w tej kwestii N.I.B. ;) . W tej kwestii pozdrawiam współtowarzyszy:]. Szkoda że nie było „mojej piosenki miłosnej” ;)

Krótkie podsumowanie. Kolejne pieniądze, które wraz z czasem wydysponowałem tak, iż nie stwierdzę abym cokolwiek w tej kwestii stracił :] Oby więcej

Pozostaje nabyć bilety na jakieś kolejne warte obejrzenia widowisko.

Po koncercie pozostało wspomnienie, tak jak niestety w przypadku „Olassa”… Dziś rano dowiedziałem się, że w nocy Aleksander Mendyk zmarł.

muzyka ,

Czekając… Acid Drinkers

28 listopada 2008

Poniekąd jest to wpis testowy ;) Chcę zobaczyć kiedy google to sobie odnajdzie.

Wpis testowy? OK, ale nie do końca. Zbliża się sobota. Mam nadzieję że znów się zaskoczę pozytywnie i po koncercie w lochness wrócę z usmiechem na twarzy. Tak było tydzień temu po koncercie TSA :) . „Dziadki” z TSA dali radę! Nie spodziewałem się takiego super koncertu- zaskoczyłem się pozytywnie. Oby po sobotnim koncercie Acid Drinkers było podobnie. W najgorszym wypadku wystarczy mi, abym nie ogłuchł :) .

muzyka ,