Picasa – crashing after login on (Arch)linux x64
by Paweł Domoradzki on paź.06, 2011, under linux
Żyję…
Korzystając z chwili czasu i zmuszony tym, że chcąc porobić porządki w zdjęciach okazało się, że picasa odmówiła posłuszeństwa, popełniam pierwszy od bardzo dawna jakiś sensowny wpis na swym blogu zombie
.
Chciałem wrzucić kilka zdjęć na serwer google.picasa i niestety okazało się, że w momencie gdy mam już zaznaczone zdjęcia do uploudu i po wpisaniu danych do logowania picasa nagle się wyłącza. Kiedyś już z tym walczyłem i wygrałem, gorzej jednak z moją pamięcią… Na szczęście pamiętałem, że na aur w archlinux dopisałem rozwiązanie tego problemu i szybko znalazłem opis tego co zrobić
. Nawet zrozumiałem swój „angielski”
https://aur.archlinux.org/packages.php?ID=5362&comments=all
Ważne, że zadziałało – i to jest plus. Gorzej, że okazuje się, iż ten nieszczęsny pakiet dalej sprawia problemy.
still alive :)
by Paweł Domoradzki on sie.27, 2011, under Uncategorized
Minęło strasznie wiele czasu od ostatniego wpisu, ale na swe usprawiedliwienie mam wiele… heh
Tak naprawdę, to chyba nie do końca jest to prawda, bo zawsze znalazłaby się chwila, aby cokolwiek krótkiego napisać. Jak widać – chwila się znalazła, napisałem, tym samym kończę dając samemu sobie obietnicę, że w niedługim czasie nadrobię zaległości. Najgorsze jest to, że brak wpisów nie wynikał z tego, że nie było o czym pisać, ale… działo się tak wiele, że nie było kiedy o tym pisać :].
Madryt—> Toledo
by Paweł Domoradzki on kwi.30, 2011, under wyjazd
Nie wiem jak to się stało. Byłem przekonany, że coś skrobnąłem wcześniej na temat wyjazdu do Toledo, a tu patrzę i cisza na ten temat. Trzeba nadrobić i to koniecznie, zatem sięgam do zdjęć, aby przypomnieć sobie fakty
.
Wygląda na to, że minęły od tego czasu już… ponad 2 miesiące, gdyż byłem tam z Pauliną dokładnie 26 lutego. Piękny dzień- intensywnie świecące słońce i ponad 20st w cieniu. Cóż bardziej mobilizującego do tego, aby wstać wcześnie rano i jechać na podbój Toledo?
.
Na wstępie muszę jednak napisać, iż tego typu wyjazdy w Hiszpanii raczej nie powinny być realizowane na zasadzie „wstaję rano, wpadam na pomysł i jadę”, gdyż chcąc wybrać się gdzieś dalej koleją, niezbędne jest, aby wcześniej „zaklepać” bilet i kupić go np. przez internet, bo w ostatniej chwili może się okazać, że w najlepszym wypadku bilety będą bardzo drogie, a w najgorszym nie będzie ich w ogóle. Zaznaczyć trzeba, że w tego typu połączeniach są tylko miejsca siedzące. Ma to swoje plusy i minusy, ale skupiając się na pozytywach, można stwierdzić choćby to, że (nie tak jak w PKP) ilość składów będzie wystarczająca i na pewno nie będzie bydlęcych warunków. Hiszpańskim odpowiednikiem PKP jest Renfe, które bije nasze rodzime koleje- PKP na głowę, ale to chyba dla nikogo nie jest powodem do zaskoczenia.
Hiszpanie dużą wagę przykładają do bezpieczeństwa kolei, pod względem weryfikowania podróżnych oraz ich bagaży- m.in. przed wejściem do pociągu każdy bagaż musi zostać prześwietlony przez takie same urządzenia jak na lotniskach. Zapewne ma to związek z tragicznymi wydarzeniami z Madrytu z 11 marca 2004, gdy miał miejsce atak terrorystyczny, w którym zginęło 191 osób… Nie ma się co dziwić wprowadzonym procedurom.
Jazda pociągiem? Ehhh, rewelacja porównując do doświadczeń z PL. Ludzkie warunki, czysto i przyjemnie, a przede wszystkim… SZYBKO
. Z Madrytu do Toledo nie jest daleko(ok 80-90km)- pociągiem jedzie się ok. 30 min.
Wysiadając z pociągu ma się wrażenie, że trafiło się do jakiegoś małego miasteczka i to prawda, gdyż ma ono niewiele mniej niż 80 tys mieszkańców, natomiast później Toledo zaskakuje i pokazuje swoją wielkość. Tak, Toledo jest wielkie pod względem historycznym oraz architektonicznym i potrafi zainteresować. Już na samym początku, po wyjściu z pociągu możemy zacząć zwiedzanie i robienie zdjęć. Dworzec w Toledo, choć niewielki, wygląda bardzo interesująco (zdjęcie powyżej). Po wyjściu z dworca i po przejściu kilkuset metrów dochodzimy do drogi, która kieruje nas do starego miasta Toledo, gdzie znajdują się najciekawsze obiekty do obejrzenia. Idąc nią podążamy wzdłuż rzeki Tag i chłoniemy piękne widoki wzgórza, na którym stanęło Toledo.
Co warto zobaczyć w Toledo? heh, tak naprawdę, to wszystko
. Samo spacerowanie wąskimi uliczkami pozwala nacieszyć się oczom, a co dopiero wizyta w katedrze w Toledo?
Polecam obejrzeć i zwiedzić to co pokazuje na temat Toledo choćby polska wersja Wikipedii. Można to uznać za kwintesencję Toledo i to co również według mnie warto zobaczyć. Nie ma co ukrywać, że punktem obowiązkowym musi być katedra i jeśli ktoś przyjedzie do Toledo, po prostu musi ją zwiedzić– to nie podlega jakimkolwiek rozważaniom.
Nie będę się więcej rozpisywać na temat Toledo- resztę pozostawiam przewodnikom/książkom, które dokładnie opisują zabytki tego miasta. Raz jeszcze na koniec napiszę i zachęcę- jeśli ktoś ma taką możliwość, to warto spędzić jeden dzień na zwiedzaniu Toledo.
Piękne miejsce i jest co zwiedzać i cieszyć oczy, zwłaszcza jeśli ma się taką Panią Przewodnik jaką ja miałem
Więcej zdjęć umieściłem w galerii Picasaweb.
Tp-link WR941ND ver. 3,5- instalacja dd-wrt/ odinstalowanie dd-wrt :)
by Paweł Domoradzki on kwi.19, 2011, under linux, nuda
Wykonałem aktualizację oryginalnego firmware do najnowszej wersji i okazało się, że maksymalne osiągi lapka vs. AP/Router zostały zmniejszone… Stwierdziłem, że spróbuję czegoś alternatywnego względem powrotu do wcześniejszej wersji firmware przeznaczonej dla WR941ND, tak aby przetestować sam sprzęt.
Wybór padł na znany mi już od dość dawana dd-wrt, którego testowałem na kilku swoich routerach, będąc w 100% do tej pory usatysfakcjonowanym w ich działaniu.
Ściągamy (odpowiedni) soft ze strony dd-wrt, w tym wypadku dla ver. 3,5 (TP-Link WR941ND v3.0 Firmware: Special file for initial flashing):
http://www.dd-wrt.com/routerdb/de/download/TP-Link/WR941ND/3.0/factory-to-ddwrt.bin/3853
Zaczynamy od resetu sprzętu do ustawień fabrycznych, następnie instalujemy przez web-gui powyższe oprogramowanie. Po chwili sprzęt ponownie się uruchamia, no i wtedy „standardowo” logujemy się na tp-linka (admin:admin)… Dalsze kroki to konfiguracja dd-wrt, która nie ma co ukrywać daje pole do popisu wszystkim, którzy lubią się bawić tego typu rzeczami, no i przede wszystkim mają ku temu czas.
Niestety przyznać muszę, że należę do tej grupy, która już nie posiada zbyt wiele czasu
.
Po zainstalowaniu dd-wrt okazało się, że parametry mojej sieci spadły, a iwconfig pokazuje, iż łączę się z maks 65Mb. Po ok godzinię zmian ustawień i ich testów, doszedłem do tego że iwconfig pokazywał ~150Mb, ale transfery dalej były niezadowalające.
Trzeba zainstalować z powrotem oryginalny firmware do Tp-link WR941ND… Jak to zrobić?
Bardzo łatwo… Trzeba zarejestrować się na stronie dd-wrt, a potem ściągnąc plik (revert) który po zainstalowaniu odwraca zmiany firmware, dzięki czemu wracamy do softu z Tp_link.
Wróciłem do oryginalnego oprogramowania, gdyż „na szybo” dd-wrt nie udało mi się opanować w zaawansowany sposób….”Zabawy ze sposobem nadawania/ odbierania)…
Mogę jedynie napisać, że na standardowym sofcie do „Tp-link WR941ND ver. 3,5″, mam transfery, które mieszczą się momentami w maksymalnych ramach technologi ethernetowej
Tp-link WR941ND ver. 3,5 aktualizacja oprogramowania
by Paweł Domoradzki on kwi.19, 2011, under linux, sprzęt
W ostatnich dniach intensywnie wziąłem się za mój AP/Router Tp-link WR941ND ver. 3,5 i stwierdziłem, że zrobię mu upgrade oprogramowania do najnowszej (oficjalnej) wersji. Decyzja nie była niczym konkretnym argumentowana, gdyż wszystko świetnie działało
. Ot zmiana.
Tak też i uczyniłem. Sam proces jest bardzo prosty, gdyż sprowadza się tylko do tego, aby sprawdzić na obudowie Tp-Linka jaka jest jego wersja sprzętowa, a potem do tego, aby ściągnąć ze strony producenta odpowiednią wersję dla sprzętu.
Instalacja odbywa się przez web-GUI routera. Warto przed instalacją nowego softu zrobić sobie backup ustawień, a potem przywrócić tp-linka do ustawień fabrycznych- w tym wypadku preferuję trzymanie przycisku reset na obudowie przez ok 30sek.. Po resecie można logować się na router (192.168.1.1 admin:admin) i dokonywać upgrade firmware. Po paru chwilach można logować się na router, aby dokonać konfiguracji. Ważna rzecz, to aby aktualizację dokonywać poprzez kabel ethernet, a nie przez wifi, gdyż przy wifi jest spora szansa na to, że coś się nie powiedzie. Oczywiście kabel podłączamy do LAN, nie do WAN
.