Archiwum

Archiwum kategorii: ‘shit’

0402:5602 ALi Corp. Video Camera Linux driver- działa?

5 stycznia 2009

Już jakiś czas temu skompilowałem sobie kernel 2.6.28, ale dopiero dziś zainstalowałem sobie paczkę z Archa (testing repo). Zdziwinie wystąpiło na mej twarzy, gdy zauważyłem diodę od kamerki internetowej- zaczęła świecić. Już kiedyś po dziwnych manipulacjach świeciła, ale ogólnie kamera nie działała. Tym razem zaczęła świecić samoistnie, a w dodatku, co wcześniej nie miało miejsca, samoistnie utworzyły się urządzenia /dev/video oraz /dev/vide0. Niestety po wypróbowaniu kilku programów nie udało mi się uzyskać obrazu i dźwięku… Próbowałem tvtime, camorama, vlc.

Patrząc na dokumentację kernela powinno to działać. Być może jest to kwestia konfiguracji lub/i używanego programu.

W tym momencie załadowane są takie moduły: lsmod.txt, a dmesg wygląda tak: dmesg.txt.

Poszukam jeszcze  w necie czegoś więcej na ten temat, miło byłoby odpalić to pod Linuksem…

linux, nuda, shit , ,

Kraków i nieodłączny jego poranny (i nie tylko) obraz… Korki!

20 października 2008

Od kilku miesięcy przejazd przez Kraków to istna gehenna. Rano korek, po południu korek, w południe też, ale ciut mniejszy… Swego czasu dojeżdżając autobusem MPK na uczelnie wystarczyło mi ok 40-50 min, teraz jeżdżąc samochodem podobną trasę okazuje się, że 1h to mało, a czasem gdy jest jakiś dziwny armagedon to i 2h nie wystarczy. Dodam że do docelowego punktu jeżdżę objazdami, które sobie wymyślam z zamysłem jazdy jak najmniejszymi korkami. Kończy się to i tak, że korki mnie nie opuszczają, ale i tak jest to lepsza czasowo alternatywa względem standardowej trasy.

Jakiś czas temu zastanawiałem się, czy aby jednak nie porzucić „burżujstwa” w postaci samochodu, zadbać o środowisko naturalne (itp. bla bla) i znów nie jeździć MPK. Byłoby kilka sporych plusów, m.in możliwość czytania książek w trakcie, ale okazało się że przejazd z domu do pracy i na odwrót zajmuje ok 2h… Spasowałem. Już lepsza jazda w korku, która łącznie zajmie do 1h (średnio). Przy okazji można dobrej muzyczki posłuchać, zjeść coś, mimo wszystko zdecydowanie bardziej wygodnie dojechać.

Mam nadzieję, że w końcu ulica Kamieńskiego zostanie w pełni udostępniona dla samochodów i oba pasy będą aktywne. Co jak co, ale wydaje mi się, że w kwestii trasy mego przejazdu, to jest to właśnie ten newralgiczny odcinek drogi. Odkąd zaczęła się budowa pobliskiego centrum handlowego, to trasę którą zwykle przejeżdżało się 5 min teraz pokonuje się przeważnie 10 razy dłużej…

Nie chcę dzień w dzień tracić 2h-3,5h na sam dojazd do pracy i z powrotem…

Tak na koniec wylewania żalu. Na dobrą sprawę, to mógłbym jechać „autostradą” (obwodnicą) spory kawałek trasy, ale… „Autostrada” jest remontowana już kolejny rok i na niej również korki. (słowo autostrada z premedytacją okraszone zostały cudzysłowem).

shit , , ,

Nigdy nie będzie takiego lata… Nigdy…

25 sierpnia 2008

Co raz więcej spadających liści z drzew. Dzień krótki i pogoda daje wiele do życzenia. O wakacjach, że się kończą ciężko napisać, gdyż takowych nie miałem. Ot czasy studenckie i wcześniejsze za mną. Zawsze lato szybko mi mijało. Szkoda, że zwykle za szybko…
Krótki czas tegorocznego urlopu będę kojarzył i mile wspominał na pewno na długo z tą właśnie piosenką:

[youtube=http://www.youtube.com/v/Pl3mA5PkDRs&hl=en&fs=1]

Pod wieloma względami.. Nigdy nie będzie takiego lata. Nigdy…

A wódka taka zimna i pożywna  ;)

shit , , ,

KDE4.1- (póki co) porażka…

2 sierpnia 2008

Zrobiłem ze trzy próby i każde podejście zakończyło się tym samym. Wykazałem się przy tym sporą cierpliwością, gdyż za każdym razem instalowałem KDE4, aby potem zainstalować z powrotem KDE3. Tym razem zakończyło się to tym, iż po zainstalowaniu KDE4 z repozytoriów kdemod pozostawiłem KDE i po prostu zalogowałem się na GNOME. Co mnie do tej pory najbardziej zdeprymowało do używania KDE4? Ten o to błąd. Błąd jest związany z działaniem system tray, który w tym wypadku nie działa :) . Błąd ma ponoć związek z działaniem najnowszego qt4. Potrafi być denerwujące i pozbawiające możliwości korzystania z wielu programów…

Jedynym pozytywnym wrażeniem co do KDE4, jest to że qt4 bardzo mi się podoba. Właśnie uruchomiłem kilka programów pod gnome i wizualnie bardzo przyjemnie sie prezentują- m.in. nowe psi oraz amarok2-alpha.

Reasumując… KDE4 jest niedorobione :| . Brak możliwości dokonfigurowania niektórych elementów, ale to jeszcze bym przełknął. Najgorsze to fakt, iż nie działa mi choćby ten system tray. Pewnie takich kwatków jest więcej, ale nie miałem siły już więcej sprawdzać.

W takiej sytuacji woła o pomstę do nieba podejście do KDE ludzi z ARCHa. Po co oni wywali KDE3 na rzecz KDE4? Toż to nie działa jak powinno. Dobrze, że w odwodzie jest kdemod3- zawsze można jeszcze poużywać KDE3. Ja póki co nie robię nic więcej. Czekam jak wejdą nowe paczki do KDE4. Zaktualizuję i się zobaczy czy coś to warte jest. Póki co poużywam… GNOME ;)

linux, shit , ,

Przeszkolenie wojskowe dla absolwentów szkół wyższych…

3 kwietnia 2008

Jakiś czas temu nastąpiły zmiany w regulacjach prawnych co do kwestii służby wojskowej absolwentów szkół wyższych. W skrócie. We wcześniejszych latach absolwenci byli automatycznie przesuwani do rezerwy, w tym roku już tak nie jest. Wybrani „szczęśliwcy” trafiają na 3 miesięczne przeszkolenie wojskowe. Tych których nie powołano, obowiązuje 12 miesięczny okres czasu, w trakcie którego jeśli WKU nie powoła na przeszkolenie, to zostają przesunięci do rezerwy. O tyle jest to dziwaczne, że WKU wiedząc w pewnym momencie, że już ma wypełnione limity co do ilości powoływanych absolwentów i tak nie może przesunąć do rezerwy całej reszty ludzi. Zatem przez 12 miesięcy jest się w tej materii zawieszonym w próżni. Nieuregulowany stosunek do służby wojskowej w pewnych sytuacjach może skutkować gorszym startem pod względem podejmowania pracy, no i przede wszystkim brakiem spokoju gdy już się takową pracę posiada.

Przed świętami Wielkiej Nocy otrzymałem wezwanie do WKU „celem odbycia przeszkolenia wojskowego”. Jak grom z jasnego nieba nadeszła ta przesyłka… Z racji tego, że nie spieszno mi na 3 miesięczne „wakacje” w momencie, gdy zacząłem pracę, trzeba było zacząć kombinować. Druga połowa marca, zatem ciężko zacząć „naukę”, ale jednak się udało ;) . Z racji tego, że pracuję nie było możliwości osobistego wstawiennictwa w WKU, zatem z tej czynności miała wyręczyć mnie moja Piękna :) . Okazało się, że moje zaświadczenie nie zostało przyjęte, poza tym moja Piękna usłyszała, że: „jestem śmieszny, no bo  to tylko 3 miesiące [blabla], a ja próbuję unikać wojska…, a tak w ogóle to szkoła ma problemy z prokuraturą za „lewe” zaświadczenia itd., zatem mam przyjść osobiście. Bilet już jest przygotowany itp.”.

Po przemyśleniu całej sprawy, stwierdziłem że chyba lepiej iść, bo w perspektywie granicy wieku 50 lat, trochę kłopotliwe mogłoby stać się unikanie wojska. Co prawda podnoszone są kwestie wojska zawodowego, ale w dalszym ciągu konkretów brak- zatem no cóż, pójdę.Poszedłem do WKU i… okazało się, że takowe wezwania są niemalże pro formą, gdyż limit możliwych do powołania absolwentów liczony jest na palcach jednej dłoni. W pierwszej kolejności rozpatrywane są wnioski tych, którzy chcą sami zgłosić się na takowe przeszkolenie, następnie ci, którzy są bezrobotni… Ot musieli wysłać pewną liczbę „powołań”. Szkoda tylko, że trzeba się przy tym najeść nerwów :/.

Co do tego co powiedziano Pięknej… Straszenie? :]Mam nadzieję, że istotnie tak sprawa wygląda. Jeśli tak, to jeżeli znów będę wśród „wybranych”, to na jesieni znów otrzymam liścik z WKU i nie skorzystam :D . Byle do stycznia 2009.

 

Film jakby żywcem z PRL wzięty ;)   Nic tylko iśc do „woja”… Wiecie- fryzjer darmo i pożywienie :P

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=uFrtaxLIfe0&hl=en]

shit , ,

Naciągacze na allegro…

12 marca 2008

Na mnie też kiedyś musiało trafić… Na szczęście straty żadne, chyba że licząc poddenerwowanie i koszty alternatywne. Potrzebowałem szybko nabyć kartridż do swojej drukarki, bo się akurat skończył, a zbliżały się PITy :) .

Nie chciałem kupować oryginalnego tuszu, zatem zakupiłem na allegro tusz z odzysku. Na stronie, wszem i wobec widnieją HASŁA o szybkiej wysyłce i sprawdzonym sprzedawcy

Jestem porządnym człowiekiem, który wie na czym polega transakcja- przelew wykonałem od razu 16 lutego i czekam na takie samo podejście sprzedającego.

Minęło sporo czasu i zniecierpliwiony wysłałem maila z zapytaniem, czy moja przesyłka została wysłana.
27 lutego otrzymałem odpowiedź mailem o treści: „Mielismy wlamanie do firmy i rozkradli nam tusze ale juz nadrobilem straty i paczka wyslana”.

Znów czekałem cierpliwie- ot zrządzenie losu, pecha mieli- poczekam jeszcze.

Minęło trochę czasu (brak przesyłki) i znów wysłałem maila z zapytaniem czy przesyłka została faktycznie wysłana…

Odpowiedź z 6 marca: „Nie musi Pan kupować wyslany w tym tygodniu :) ”. Wiem że niektórzy po polsku pisać nie potrafią, ale wniosek z tej wiadomości płynie taki, że przesyłka dopiero co została wysłana… JUŻ minęło ponad pół miesiąca…
Tego samego dnia otrzymałem email z informacją, że tusz został wysłany WCZORAJ (5 marca).

11 marca udało mi się w końcu i sprzedawca odebrał moje połączenie telefoniczne. W rozmowie okazało się, że przesyłka została (niby) wysłana 10 marca…. Trochę późno jak na zapowiedzi, które są w treści aukcji.

12 marca otrzymałem przesyłkę, swoją drogą cartridge kiepskiej jakości, ale za takową cenę jestem skłonny przełknąć zakup-OK.
Reasumując: dokonałem przelewu należnych pieniędzy 16 lutego, przesyłka wysłana 10 marca…

Wystawiłem komentarz negatywny, bo jaki inny niby miałem wystawić?
Czekasz niemal miesiąc na przesyłkę, w międzyczasie sprzedawca Cię okłamuje dwukrotnie, że przesyłka została wysłana, po czym okazuje się, że wysłana została po trzech (3) tygodniach.

Jaki efekt?
Mój komentarz (negatyw): „Niemal miesiąc czekania.W międzyczasie dwukrotnie byłem oszukiwany co do czasu wysłania- okazało się, że przesyłka w każdym z tych przypadków nie została wysłana.Sprzedawca wygadał się i okazało się,że wysyłka nastąpiła po 3tyg.

Ano efekt takowy, że otrzymałem negatywny komentarz (taaa ja zawiniłem rzecz jasna…):

„Nieodpowiedzialny allegrowicz. Brak zdecydowania . Nikomu nie polecam. Przyspozy tylko problemów !!”

Taka specyfika allegro, że za słuszny negatyw jakiś pajac, choć nie mając racji, wystawi Ci negatywa- ot wet za wet…

Negatyw za to, że pajacowi wysłana zostanie pełna kwota od razu, w dniu „wyklikania”na allegro, a pajacyk po trzech tygodniach dopiero łaskawie śle przesyłkę?

Rzecz jasna mam w archiwum wszystkie wiadomości email, którą są dowodem tych kontaktów. Jakby ktoś kiedyś miał problem z tym człekiem to zapraszam- służę rzecz jasna.

Jako dopełnienie charakterystyki zakupów u tego sprzedawcy, można poczytać jego komentarze dotyczące transakcji…
Np., zwracał kasę (jeśli już zwracał), to bez kosztów przesyłki…. i… negatyw :D

Dziwię się tylko tym ludziom, którzy też mieli problemy z tym człekiem i mimo wszystko dali komentarz: „pozytywny”…
Ubolewam nad Wami. Mogliście się przysłużyć do tego, aby ktoś sobie oszczędził tego, co Wy mieliście…

P.S.
Fajną pożyczkę finansową gość dostał dzięki Wam. Krótkoterminowy (miesiąc), nisko oprocentowany kredyt…

MAŁY DODATEK:
Jako odwet wystosował mi komentarz takowy: komentarz sprzedaFcy.
Taaa… hmmm. jeszcze raz doczytam to co ta kłamliwa bestia napisała….

heheh, wpłaciłem pieniądze po dwóch tygodniach??! :D a dokładnie co zostało napisane:
:śro 12 mar 2008 19:46:50 CET] Tylko zapomniał szanowny allegrowicz dodać ze pieniazki wplynbely po 2tygodniach i dwa razy zmianial opcje wpłaty…”

Szkoda że więcej możliwości odpisania już nie ma, może dowiedziałbym się jeszcze innych rzeczy o których zapomniałem :)
Może następny komentarz stwierdzałby, że wpłata w ogóle nie dotarła ;) .

Moja osoba na allegro w tychże transakcjach to: p_domo

14 maja 2008

Widzę że to co się działo, w okresie gdy ja czekałem na przesyłkę, ma miejsce notorycznie do tej pory. Szkoda że właściwie takie osoby są bezkarne. Najgorsze jest to, że w sposób bezczelny taki typ może zwalać winę na kupujących i nic sobie nie robić z całej sytuacji…

http://allegro.pl/show_user.php?uid=1696213&type=fb_recvd_neg

shit , , , , ,

Admin!!! Czemu to źle działa????

21 lutego 2008

Ilość powyższych znaków celowa. Pokazuje w jakimś stopniu sens i stopień zażaleń oraz poziom niektórych ludzi…

Po prostu kocham takowe sytuacje. Znów zdarzyło się, że otrzymałem wiadomości od użytkownika sieci, że „net działa do d*”. Jako argument został przytoczony fakt m.in. długiego ściągania pliku „pdf- 0,5MB ściągał się kilka minut”. Rzecz jasna user nie brał pod uwagę tego, że serwer gdzie znajdował się takowy plik ma ograniczony upload. Ściąga się wolno, zatem wina jest po stronie mojej sieci gdzie jestem, a dokładnie tego kto się nią zajmuje.
Nawet nie chciało mi się odpisywać, bo po pracy szkoda sił i nerwów na takie bzdety… Niby inteligentni ludzie, ale…

shit

Poduszka serduszko

14 lutego 2008

Dziś to nawet google „ogupło;) .
Niektórym współczuję, bo chyba faktycznie mają w dniu dzisiejszym problem. :D .

P.S. Cholera… Gdzie te nóżki? :D .

nuda, shit

b43, kernel linux-2.6.24 (odcinek kolejny- ale jeszcze nie „Moda na sukces”)

11 lutego 2008
Stwierdziłem, że sprawdzę co w trawie piszczy, a to z tego powodu, że zobaczyłem, iż w „testing” w Archu pojawiła się paczuszka z kernelem. Normalnie nie używam w Archu paczek z testing, ale w tej sytuacji stwierdziłem, że nie omieszkam. Nie ma co owijać w bawełnę… Same shit. W dalszym ciągu wifi działało mi tak jakby nie działało. Co gorsze, okazało się, że nie mogę skorzystać z usług ndiswrappera. Nie mając czasu na zbyt długie dłubanie spasowałem i powróciłem do 2.6.23.x. Z tego co widziałem w changelogu do 2.6.24.1, to sporo zmian nastąpiło pod kątem b43. Póki co nie chce mi się kompilować nowszej wersji (już 2.6.24.2), bo czasu brak- może w weekend. Mam nadzieję, że będzie progres.

linux, shit ,

Internet Explorer… Rozwiązania biznesowe(?).

7 lutego 2008
Dawno nie musiałem korzystać z tytułowej przeglądarki. Jeśli w ciągu ostatnich kilku lat użyłem, to z ciekawości, albo z chęci sprawdzenia pewnych rzeczy (lub ściągnięcia Firefox) :) .
Dziś niestety zostałem do tego zmuszony, bo okazało się, że z takich czy innych pobudek nie mogę w pracy użyć niczego innego… Już przeżyję, że przez 8h będę korzystać z Windowsa, ale jak tu „używać” IE?? Jakoś nie potrafię żyć bez tego co oferuje Firefox lub Opera. Używać jedno, ale jako narzędzie pracy? Chyba będę musiał przez jakiś czas pić ziółka uspokajające ;) .

linux, microsoft, shit ,