Archive

Archive for Kwiecień, 2011

Madryt—> Toledo

Kwiecień 30th, 2011

Nie wiem jak to się stało. Byłem przekonany, że coś skrobnąłem wcześniej na temat wyjazdu do Toledo, a tu patrzę i cisza na ten temat. Trzeba nadrobić i to koniecznie, zatem sięgam do zdjęć, aby przypomnieć sobie fakty ;).

Wygląda na to, że minęły od tego czasu już… ponad 2 miesiące, gdyż byłem tam z Pauliną dokładnie 26 lutego. Piękny dzień- intensywnie świecące słońce i ponad 20st w cieniu. Cóż bardziej mobilizującego do tego, aby wstać wcześnie rano i jechać na podbój Toledo? :).

Na wstępie muszę jednak napisać, iż tego typu wyjazdy w Hiszpanii raczej nie powinny być realizowane na zasadzie „wstaję rano, wpadam na pomysł i jadę”, gdyż chcąc wybrać się gdzieś dalej koleją, niezbędne jest, aby wcześniej „zaklepać” bilet i kupić go np. przez internet, bo w ostatniej chwili może się okazać, że w najlepszym wypadku bilety będą bardzo drogie, a w najgorszym nie będzie ich w ogóle. Zaznaczyć trzeba, że w tego typu połączeniach są tylko miejsca siedzące. Ma to swoje plusy i minusy, ale skupiając się na pozytywach, można stwierdzić  choćby to, że (nie tak jak w PKP) ilość składów będzie wystarczająca i na pewno nie będzie bydlęcych warunków. Hiszpańskim odpowiednikiem PKP jest Renfe, które bije nasze rodzime koleje- PKP na głowę, ale to chyba dla nikogo nie jest powodem do zaskoczenia.

Hiszpanie dużą wagę przykładają do bezpieczeństwa kolei, pod względem weryfikowania podróżnych oraz ich bagaży- m.in. przed wejściem do pociągu każdy bagaż musi zostać prześwietlony przez takie same urządzenia jak na lotniskach. Zapewne ma to związek z tragicznymi wydarzeniami z Madrytu z 11 marca 2004, gdy miał miejsce atak terrorystyczny, w którym zginęło 191 osób… Nie ma się co dziwić wprowadzonym procedurom.

Jazda pociągiem? Ehhh, rewelacja porównując do doświadczeń z PL. Ludzkie warunki, czysto i przyjemnie, a przede wszystkim… SZYBKO :). Z Madrytu do Toledo  nie jest daleko(ok 80-90km)- pociągiem jedzie się ok. 30 min.

Wysiadając z pociągu ma się wrażenie, że trafiło się do jakiegoś małego miasteczka i to prawda, gdyż ma ono niewiele mniej niż 80 tys mieszkańców, natomiast później Toledo zaskakuje i pokazuje swoją wielkość. Tak, Toledo jest wielkie pod względem historycznym oraz architektonicznym i potrafi zainteresować. Już na samym początku, po wyjściu z pociągu możemy zacząć zwiedzanie i robienie zdjęć. Dworzec w Toledo, choć niewielki, wygląda bardzo interesująco (zdjęcie powyżej). Po wyjściu z dworca i po przejściu kilkuset metrów dochodzimy do drogi, która kieruje nas do starego miasta Toledo, gdzie znajdują się najciekawsze obiekty do obejrzenia. Idąc nią podążamy wzdłuż rzeki Tag i chłoniemy piękne widoki wzgórza, na którym stanęło Toledo.

Co warto zobaczyć w Toledo? heh, tak naprawdę, to wszystko :). Samo spacerowanie wąskimi uliczkami pozwala nacieszyć się oczom, a co dopiero wizyta w katedrze w Toledo?

Polecam obejrzeć i zwiedzić to co pokazuje na temat Toledo choćby polska wersja Wikipedii. Można to uznać za kwintesencję Toledo i to co również według mnie warto zobaczyć. Nie ma co ukrywać, że punktem obowiązkowym musi być katedra i jeśli ktoś przyjedzie do Toledo, po prostu musi ją zwiedzić– to nie podlega jakimkolwiek rozważaniom.

Nie będę się więcej rozpisywać na temat Toledo- resztę pozostawiam przewodnikom/książkom, które dokładnie opisują zabytki tego miasta. Raz jeszcze na koniec napiszę i zachęcę- jeśli ktoś ma taką możliwość, to warto spędzić jeden dzień na zwiedzaniu Toledo.

 

Piękne miejsce i jest co zwiedzać i cieszyć oczy, zwłaszcza jeśli ma się taką Panią Przewodnik jaką ja miałem :)

Więcej zdjęć umieściłem w galerii Picasaweb.

 

wyjazd ,

Tp-link WR941ND ver. 3,5- instalacja dd-wrt/ odinstalowanie dd-wrt :)

Kwiecień 19th, 2011

Wykonałem aktualizację oryginalnego firmware do najnowszej wersji i okazało się, że maksymalne osiągi lapka vs. AP/Router zostały zmniejszone… Stwierdziłem, że spróbuję czegoś alternatywnego względem powrotu do wcześniejszej wersji firmware przeznaczonej dla WR941ND, tak aby przetestować sam sprzęt.

Wybór padł na znany mi już od dość dawana dd-wrt, którego testowałem na kilku swoich routerach, będąc w 100% do tej pory usatysfakcjonowanym w ich działaniu.

Ściągamy (odpowiedni) soft ze strony dd-wrt, w tym wypadku dla ver. 3,5 (TP-Link WR941ND v3.0 Firmware: Special file for initial flashing):
http://www.dd-wrt.com/routerdb/de/download/TP-Link/WR941ND/3.0/factory-to-ddwrt.bin/3853

Zaczynamy od resetu sprzętu do ustawień fabrycznych, następnie instalujemy przez web-gui powyższe oprogramowanie.  Po chwili sprzęt ponownie się uruchamia, no i  wtedy „standardowo” logujemy się na tp-linka (admin:admin)… Dalsze kroki to konfiguracja dd-wrt, która nie ma co ukrywać daje pole do popisu wszystkim, którzy lubią się bawić tego typu rzeczami, no i przede wszystkim mają ku temu czas.

Niestety przyznać muszę, że należę do tej grupy, która już nie posiada zbyt wiele czasu :(.

Po zainstalowaniu dd-wrt okazało się, że parametry mojej sieci spadły, a iwconfig pokazuje, iż łączę się z maks 65Mb. Po ok godzinię zmian ustawień i ich testów, doszedłem do tego że iwconfig pokazywał ~150Mb, ale transfery dalej były niezadowalające.

Trzeba zainstalować z powrotem oryginalny firmware do Tp-link WR941ND… Jak to zrobić?
Bardzo łatwo… Trzeba zarejestrować się na stronie dd-wrt, a potem ściągnąc plik (revert) który po zainstalowaniu odwraca zmiany firmware, dzięki czemu wracamy do softu z Tp_link.

Wróciłem do oryginalnego oprogramowania, gdyż „na szybo” dd-wrt nie udało mi się opanować w zaawansowany sposób….”Zabawy ze sposobem nadawania/ odbierania)…

Mogę jedynie napisać, że na standardowym sofcie do „Tp-link WR941ND ver. 3,5″, mam transfery, które mieszczą się momentami w maksymalnych ramach technologi ethernetowej :)

 

linux, nuda ,

Tp-link WR941ND ver. 3,5 aktualizacja oprogramowania

Kwiecień 19th, 2011

W ostatnich dniach intensywnie wziąłem się za mój AP/Router Tp-link WR941ND ver. 3,5 i stwierdziłem, że zrobię mu upgrade oprogramowania do najnowszej (oficjalnej) wersji. Decyzja  nie była niczym konkretnym argumentowana, gdyż wszystko świetnie działało ;). Ot zmiana.

Tak też i uczyniłem. Sam proces jest bardzo prosty, gdyż sprowadza się tylko do tego, aby sprawdzić na obudowie Tp-Linka jaka jest jego wersja sprzętowa, a potem do tego, aby ściągnąć ze strony producenta odpowiednią wersję dla sprzętu.
Instalacja odbywa się przez web-GUI routera. Warto przed instalacją nowego softu zrobić sobie backup ustawień, a potem przywrócić tp-linka do ustawień fabrycznych- w tym wypadku preferuję trzymanie przycisku reset na obudowie przez ok 30sek.. Po resecie można logować się na router (192.168.1.1 admin:admin) i dokonywać upgrade firmware. Po paru chwilach można logować się na router, aby dokonać konfiguracji. Ważna rzecz, to aby aktualizację dokonywać poprzez kabel ethernet, a nie przez wifi, gdyż przy wifi jest spora szansa na to, że coś się nie powiedzie. Oczywiście kabel podłączamy do LAN, nie do WAN :).

linux, sprzęt , , , ,

Fast Arch Linux mirror (for Poland)

Kwiecień 15th, 2011

.:.:.Silicon Hill Mirror.:.:.

Już od przynajmniej pół roku korzystam z mirrora http://ftp.sh.cvut.cz/ używając go przede wszystkim jako repozytorium dla paczek dla Arch Linux. Czasem korzystam z niego również do ściągnięcia np iso z Ubuntu itp. Naprawdę szybki i często aktualizowany mirror. Co do transferów, to rzadko kiedy nie osiągam maksimum downloadu swojego łącza, które wynosi ok 25-30Mb/s.

Na szybko, przykładowe adresy:

do wrzucenia do mirrorlist w Arch Linux (dla wersji x86_64)
Server = http://ftp.sh.cvut.cz/MIRRORS/arch/$repo/os/x86_64

ISO Ubuntu
http://ftp.sh.cvut.cz/MIRRORS/ubuntu-releases/

Mirror udostępnia paczki również m.in. dla Ubuntu i Debiana, więc można spróbować dodać go do  sources.list

 

linux , , ,

Samba – bardzo wolny download (Arch Linux)

Kwiecień 13th, 2011

Na serwerze zainstalowana jest i skonfigurowana Samba w wersji 3.5.6 , przez którą udostępniam sobie kieszeń z dyskiem na USB, a później zasoby samby montuję sobie na laptopie, który korzysta z wifi i AP działającego w trybie b/g/n.

Od dłuższego czasu borykam się ze sporym problemem związanym z bardzo niskim poziomem downloadu, który wynosi ok 1,4MB/s i co dziwne, upload jest ok, bo oscyluje w granicach wydajności karty sieciowej w serwerze, czyli ok 10MB/s. Dodatkowo ważne jest to, że gdy montuję zasób samby na Win7 wszystko jest OK- transfery w obie strony ok 10MB/s. Scp oraz ftp również nie działają prawidłowo.
Mogę w związku z powyższym założyć, że teoretycznie nie jest to problem sprzętowy i raczej serwer samby działa OK. Próbowałem różnych opcji samby, ale bez zmian. Starałem się znaleźć również jakieś ustawienia związane  z systcl po stronie klienta (ARCH Linux), które mogłyby wpływać na tę sytuację. Niestety bez skutku. Podarowałem sobie sambę. Spróbuję w najbliższym czasie uruchomić liveCd z Ubuntu, aby zobaczyć czy sytuacja będzie kształtować się w identyczny sposób.

Skonfigurowałem nfs i z niego będę korzystać- tu wszystko działa prawidłowo pod względem transferów. Do wrzucania plików na serwer będę wykorzystywać scp oraz ftp, które również działają wyśmienicie.

linux , ,