Mike Portnoy…. odchodzi z Dream Theater :(((
ehh….. tak jak napisał Mike, nie sądziłem że coś takiego kiedykolwiek nastąpi. Wprost niewyobrażalne do tej pory- Mike Portnoy opuszcza moich ulubionych „Dreamów”…
http://www.dreamtheater.net/news_dreamtheater.php#mppressrelease
Brzmi to dla mnie tak jakby zespół przestał istnieć…
Znalazłem wpis na Onet.pl. Nie wiem czemu go nie zauważyłem, pewnie nie był na „głównej”. Czyjeś tłumaczenie na PL:
Dream Theater
|
Mike Portnoy opuścił Dream TheaterPerkusista Mike Portnoy postanowił rozstać się z grupą Dream Theater. |
Muzyk opublikował list, w którym wyjaśnia powody swej decyzji.
- Zaraz napiszę coś, czego nigdy sobie nie wyobrażałem – czytamy w oświadczeniu muzyka. – Po 25 latach zdecydowałem opuścić szeregi Dream Theater – zespołu, który założyłem, prowadziłem i kochałem przez ćwierć wieku. Dla wielu będzie to prawdziwy szok. Wielu pewnie nie zrozumie, ale wierzcie, nie była to pochopna decyzja. To kwestia, z którą mierzyłem się od roku.
- Nie zrozumcie mnie źle – kontynuuje bębniarz. – Kocham Dream chłopaków z Dream Theater z całego serca. Są moimi drogimi przyjaciółmi, ale czuję, że bardzo jest nam potrzebna przerwa. Dream Theater to moje dziecko, którym zajmowałem się od 1985 roku 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, 12 miesięcy w roku. Nigdy nie robiłem sobie wolnego. To była nieustanna odpowiedzialność i praca po godzinach w wymiarze, o którym ludzie nie zdają sobie sprawy. Zrozumiałem jednak, że Dream Theater zaczyna mnie wypalać. Dlatego muszę odpocząć od Dream Theater, by móc pozostać w przyjaźni z resztą zespołu i zachować ducha i inspirację Dream Theater. Od blisko 20 lat tkwimy w cyklu nagrywanie/płyta/trasa. Kilkumiesięczne przerwy bez wątpienia były pomocne, ale miałem nadzieję, że reszta grupy się ze mną zgodzi, iż „zawieszenie działalności” na jakiś czas jest nam potrzebne. Niestety, koledzy mają inne zdanie i wolą kontynuować, niż zrobić sobie przerwę na jakiś czas. Chociaż ciężko będzie mi myśleć o Dream Theater bez Mike’a Portnoya (do diabła, mój ojciec wymyślił tę nazwę), nie chcę stać im na drodze, dlatego postanowiłem się poświęcić i po prostu odejść, by nie robić nic wbrew ich woli. (…) Życzę chłopakom wszystkiego dobrego i mam nadzieję, że muzyka, którą wspólnie stworzyliśmy przetrwa jeszcze długo. Jestem dumny z każdej płyty, jaką nagraliśmy, każdej piosenki, którą napisaliśmy i każdego koncertu, który zagraliśmy. Przepraszam wszystkich zawiedzionych fanów Dream Theater. Naprawdę starałem się, jak mogłem znaleźć inne wyjście.
Zespół powstał w 1985 roku z inicjatywy Portnoya, Johna Myunga i Johna Petrucciego. Na koncie ma 10 albumów, z których ostatni, „Black Clouds & Silver Linings”, ukazał się w czerwcu 2009 roku.
Dalej nie mogę uwierzyć…