Archive for Czerwiec, 2010
Czorsztyn- weekend w środku tygodnia ;)
by Paweł Domoradzki on cze.30, 2010, under Uncategorized
Tak się złożyło, że mogliśmy jechać na kilka dni w góry w środku tygodnia, aby odpocząć od pracy i dnia codziennego. Ot taki weekend zaczynający się w środę
. Wybór padł na Czorsztyn, gdzie już ok. 2 tyg. wcześniej zarezerwowałem pokój. W sumie większych problemów w tej kwestii nie było, gdyż jakby nie patrząc było to jeszcze nie „w sezonie”. Pokój z balkonem i widokiem na jezioro oraz Tatry, łazienką, tv, (pseudo) dostępem do internetu i „łożem małżeńskim” :]. Całkiem nieźle, tylko ten pokój jak dla nas był nieco „klaustrofobiczny” :>.
Jadąc na miejsce miałem już w minimalnym stopniu określony plan gdzie się wybrać i jako pierwszy element „trasy” wybrałem górę Wdżar, której zbocze kończy się w okolicznych Kluszkowcach. Zaciekawił mnie opis, a przede wszystkim to, że góra jest „byłym” wulkanem oraz, że jest z niej świetny widok na okolice. Faktycznie warto było się tam udać. Wjazd wyciągiem trwający kilka minut i ku uciesze oczu można było obejrzeć ciekawe widoki
.
c.d.n.
16.06.2010- Sonisphere Festival, Warszawa- relacja
by Paweł Domoradzki on cze.22, 2010, under muzyka
Wyjazd udany, ale… ;D
Było nieźle… Z perspektywy czasu tylko taka ocena jest adekwatna do wydarzenia. Wszystko sprowadza się do tego, że Polska z tego co widziałem na stronie Sonisphere, miała najbardziej ubogi koncert pod względem ilości grających zespołów. Żal… Gdzieś indziej kilka razy więcej kapel, impreza dwudniowa za tę samą opłatę… Alice in Chains, Rammstein i sporo innych uznanych osobistości muzycznej sceny. Niestety nie u nas. Okazuje się, że i Mastodon w ostatniej chwili wypada i robi się jeszcze mniejszy poczet zespołów grających w Warszawie. Pluję sobie brodę, bo lepiej byłoby kupić bilet na koncert w Czechach. Przy najbliższej podobnej imprezie nieco dłużej się zastanowię.
Sam koncert nie był zły, poza tym że wszystkie zespoły oprócz Metallicy grały zdecydowanie za krótko. Żal mi było przede wszystkim Megadeth i Slayera, gdyż co jak co, ale choćby pod względem szacunku dla nich powinni zagrać min. 2 razy dłużej. Niestety tylko Metallica jako gwiazda trasy otrzymała tyle czasu ile wypada.
Bemowo. Pierwszy raz byłem na terenie lotniska w Bemowie, w trakcie tego typu wydarzeń, więc nie jestem w stanie porównać tego wydarzenia do innych pod względem organizacji. Moim zdaniem nie było źle. Jak na taką „masówkę” nie mam się za bardzo do czego przyczepić- było co zjeść i się napić, nie było problemów z toaletą, nie było źle. No poza… Największym mankamentem organizacyjnym były telebimy, które w pewnym momencie odmówiły posłuszeństwa uniemożliwiając tym samym większości zobaczenie grających.
Nie będę się za bardzo rozpisywać na temat tego wyjazdu. Cała „otoczka koncertowa” była wyśmienita, ekipa jadąca w BUSie dała radę
. Natomiast jeśli chodzi o sferę muzyczną, to tak jak wcześniej napisałem- żałuję, że nie pojechałem gdzieś indziej.
P.S. Powyższe co pisałem daje zapewne odczucia, iż nie warto było… Napiszę tak: mogło być lepiej, mogło być w innym miejscu, ale Metallicę zobaczyć na żywo zawsze warto. Panowie w dalszym ciągu świetnie wypadają na żywo
.
16.06.2010- Sonisphere Festival, Warszawa
by Paweł Domoradzki on cze.16, 2010, under muzyka
Leave a Comment :koncert, metallica, Sonisphere festival, warszawa more...3. Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie- maj 2010
by Paweł Domoradzki on cze.13, 2010, under Uncategorized
Już chyba stało się to standardem, że moje wpisy dotyczące wydarzeń, w których brałem udział, komentuję ze sporym opóźnieniem. Tym razem od opisywanego przeze mnie zdarzenia minęło ok 3 tygodni
. Nie ma co zbytnio prowadzić tłumaczeń- brak czasu i tyle.
Chroniczny brak czasu, kiepska pogoda i inne czynniki obiektywne końcówki maja, niemal wykluczyły mnie z tej edycji FMF, która miała być mym pierwszym udziałem w tymże wydarzeniu. Niemalże do ostatniego momentu ważyło się to czy wezmę w nim udział. Nie ukrywam, że dość istotnym argumentem, który rzutował na podejmowanie decyzji był aspekt aury, która zapanowała w niemal całej Polsce od dobrych kilku tygodni. Pierwotnie w założeniu, miejscem w którym miał się odbyć festiwal, miały być krakowskie Błonia. Niestety z wiadomych powodów miejsce nie nadawało się do tego celu, w związku z czym zadecydowano o przeniesieniu imprezy do hali ocynowni chemicznej Arcelor Mittal Poland (Huta T. Sędzimira).
Pierwsze moje emocje były bardzo niejednoznaczne. Z jednej strony pojawiło się zaciekawienie co do miejsca i wyraz aprobaty dla podjętej decyzji, z drugiej natomiast pojawiło się ogromne rozgoryczenie, gdyż po raz kolejny okazuje się, że w Krakowie- mieście kultury itp. itd., nie ma hali w której można byłoby zorganizować na odpowiednim poziomie koncertu, widowiska. WSTYD…
Udało mi się zdobyć bilety na dzień trzeci FMF- na wielki finał, czyli projekcję trzeciej części trylogii Władca Pierścieni z muzyką na żywo (22 maja 21:00). Dojechaliśmy z Piękną samochodem pod kombinat, gdzie zaparkowaliśmy i udaliśmy się przez bramę główną kombinatu do środka. Za bramą czekały podstawione autobusy, które zawoziły ludzi w docelowe miejsce gdzie miał odbyć się finał festiwalu. Pierwsze wrażenie po wejściu do hali było pozytywne. Namioty sponsorów, jakieś miejsce z jedzeniem, niezła organizacja… Ogólnie bez wielkiego szału, ale przyzwoicie
Sama hala robiła wrażenie swymi rozmiarami oraz klimatem, jednakże po rozpoczęciu widowiska szybko okazało się, że lokalizacja niesie z sobą sporo mankamentów. Krótko… Nawet jeśli osoba przed Tobą siedząca miała o 10 i więcej cm mniej wzrostu, to i tak część ekranu z napisami stawała się niewidoczna. Dźwięk miał odgrywać zasadniczą rolę w tym wydarzeniu, a tu okazywało się, że wystarczyła jedna osoba, która z jakichś powodów zechciała wyjść zagłuszała muzykę- „podłoga” z blachy dość znacznie zagłuszała upragnione dźwięki. Na szczęście w pewnym momencie zrezygnowałem z napisów, a „chodzących” starałem się zignorować
.
Samo założenie Festiwalu jest godne pochwały, wykonanie nieco gorsze, ale to tylko i wyłącznie ze względu na lokalizację. Jeśli będę mieć możliwość to udam się w przyszłym roku na kolejną edycję. Ciekawe co Będzie.
Krótki filmik z finału
