Dzień z Dream Theater
Styczeń 28th, 2008
Dzisiejszy dzień spędziłem w dużym stopniu na słuchaniu Dream Theater, w tym na wielokrotnym przesłuchiwaniu:
Queensryche & Dream Theater – Comfortably Numb (świetny cover)
[youtube=http://youtube.com/watch?v=rx4-WFXLnJI]
Zawsze mnie to rozbija na małe kawałeczki. Chciałbym takie wykonanie usłyszeć kiedyś na żywo :).
Mnie na drobne kawałki rozbija coś ze znacznie większym „powerem” :).
eee tam ;) to ma swoją moc :) Kocham takie granie. Ta solówka Petrucciego ;)..
Ma swoją moc, ale strasznie romantyczne… :)
Ja lubię dramatyzm, a nie romantyzm w muzyce…
hehe, jakbyś się wsłuchała w tekst, to już inaczej byś ten utwór oceniała :D http://www.lyricsfreak.com/p/pink+floyd/comfortably+numb_20108779.html
A już na pewno gdybyś widziała oryginalny teledysk:
http://youtube.com/watch?v=tkJNyQfAprY
Floydzi mieli raczej mało romantyzmu w swych utworach :>
no chyba że to był żart z Twej strony :>
hmm… to wkleiłem to nie jest to :> searching :>
Znam mniej więcej tekst utworu, jest o „wpadaniu w psychiczne odrętwienie” czy coś takiego?
„The Wall” przesłuchałam dziesiątki razy… Floydzi to straszni romantycy, Led Zeppelin ma właściwy poziom adrenaliny właściwy poziom adrenaliny ;)
no to już będzie poprawna wersja:
http://youtube.com/watch?v=mWnagzvCvFc
romantyczna? :>
Może trochę żart, ale nie do końca… :)
Pink Floyd romantycy? :>
jak dla mnie ni chu. chu :D Więcej polityki niż innych rzeczy ;).
Led Zeppelin też kocham, ale to dla mnie zupełnie inne style muzyczne. To dobre i to też, ale co innego. To tak jakby porównać Black Sabbath do powyższych ;)
Ja nie zamierzam porównywać, oczywiście że to zupełnie inna muzyka, ale chciałam powiedzieć, że z tego, co widzę Pink Floyd bardziej lubią ludzie z romantycznym podejściem do życia, choć ich muzyka może rzeczywiście ma niewiele romantyzmu…
Co to znaczy „ni chu. chu”?
To video zaczyna się w przerażający sposób. Ciekawe co będzie dalej…
Nie wiem czemu, ale dziwnie generalizujesz ;)
„To video zaczyna się w przerażający sposób.”- tzn, że jest romantyczne? :P
Widać mam taką dziwną wadę :(, a może znam zbyt mało ludzi lubiących Pink Floyd…
Nie będę mogła zasnąć po czymś takim, ale ładuje się dalej :(
Czym innym jest wideo, a czym innym muzyka…
Wydaje mi się, że mało znasz twórczość Pink Floyd.
Ja kiedyś byłem bardzo sceptycznie nastawiony do ich utworów. Słuchałem bardzo ciężkiej muzyki i Pink Floyd byli dla mnie wtedy czymś czego nie tknę. Dorosłem. Teraz Pink Floyd to podstawa. Ile kapel na nich wyrośli??
Dorosłem :)
Słucham Pink Floyd i wszystkiego z nimi związanego.
Nie ma jak covery w wykonaniu Dream theater ;)
Cały album Dark Side Of The Moon wykonany przez DT :)
TU tylko kawałek:
http://youtube.com/watch?v=HiaGECY8LWw
Hmm.. Moon, ale słuchałaś wcześniej tekstu- tzn piosenki bez teledysku?: > On też nie był delikatny. Ja zawsze czułem w tym to „coś” ;).
W takim razie, aby obalić Twoją teorię o muzyce Pink Floyd, zapraszam na więcej ich clipów :>
Znam dobrze ich twórczość. W dawnych latach, jeszcze przed zainteresowaniem się Led Zeppelin, znałam na pamięć wszystkie ich płyty nagrane w dawnym składzie oprócz oprócz „Animals” i „Obscured by Clouds”, ale i z tamtych dwu znałam jakieś fragmenty.
Mam jeszcze te płyty w domu, ale dawno ich nie słuchałam :)
„Czym innym jest wideo, a czym innym muzyka…”
Słucham tekstu, który opiera się o muzykę i vice versa… Nie wiem co było najpierw. Tak czy inaczej. Mam cały utwór, słucham muzyki, jednocześnie tłumaczę tekst, wtedy oceniam sens utworu.
W tej kwestii Pink Floyd nie ma równych :]
Może do pewnych rzeczy trzeba dorosnąć?
A do czego ja, Paweł, miałbym dorosnąć? Do ich muzyki?
Może ;P
A na poważnie. Z wieloma zespołami, albumami, piosenkami miałem tak, że wysłuchałem ich w pewnym momencie i jakoś nijak nie znajdowałem w nich niczego ciekawego, albo po prostu lepszego niż w inncyh Mijało mniej lub więcej czasu i trafiałem na to po raz kolejny i wtedy jak za machnięciem magicznej różdżki nagle znajdowałem coś czego wcześniej nie widziałem.
Ile czasu musiało poleżeć sobie „Octavarium” Dreamów, abym do tego „dorósł”. Z Pink Floyd, to już aż wstyd mi przed samym sobą, ale swego czasu zupełnie ich nie lubiłem :P Musiało upłynąć trochę czasu. Oglądnąłem teledyski, koncerty, zapoznałem się z tekstami, w międzyczasie próbowałem grać na gitarze i jakoś inaczej zacząłem patrzeć na pewne kwestie.
Ciekaw jestem jak po „tylu” latach ta muzyka trafi do Ciebie.
Okres fascynacji Led Zeppelin również przeżywałem :P Do dziś mam parę kaset, które kupowałem za swoje „kieszonkowe” :D.
Mogłem dać cudzysłów przy dorosnąć, wtedy byłby inny wydźwięk. Jeszcze mogłaś się obrazić na mnie ;). Dla złagodzenia represji, chciałem zwrócić uwagę na słowo „może’. Zakłada ono, moją niepewność założenia, szansę popełnienia błędu itd. ;P.
Jak w temacie: Dazed and confused ;)
http://youtube.com/watch?v=fykOu41TlS0
http://youtube.com/watch?v=ETr2DyoPITI
Kiedyś Ci o nich pisałem.
Nie znam „Octavarium” Dreamów, ale znam trochę muzykę grupy Tangerine Dream… Teraz nie są już w modzie. Sama elektronika.
P.S.
Nie będę się tak szybko na Ciebie obrażać :).
Coś na szybko Tangerine Dream znalazłem, ale chyba trafiłem na to już bardziej elektroniczne. Nie jest złe, ale jakoś mnie nie pociąga :>.
oh shit już Luty ;)
Szkoda, że Cię nie pociąga. Mnie kiedyś bardzo pociągało, ale trzeba słuchać długich utworów po ok. 20 min. Choć może to już nie na dzisiejsze czasy taka muzyka…
Jak mi się uda, to posłucham. Najpierw muszę zdobyć to skądś :/. Fakt- nie jest popularne, ale dam radę ;)
Może inaczej… Akurat mam tak, że większość muzyki muszę przesłuchać min. kilka razy, aby ocenić. Posłucham to ocenię wtedy bardziej miarodajnie ;)
Oh fuck :D Ile oni nagrali albumów :]. Jestem w szoku. Nie zagłębiam się w to, co to jest, ale i tak robi wrażenie:
http://www.allmusic.com/cg/amg.dll?p=amg&sql=11:0ifpxqq5ldfe~T2
Ty chyba lepiej niż ja wiesz, jak szuka się legalnej muzyki do ściągania :) Ja miałam nagrane 3-4 ich płyty, może więcej, bo na samym początku nagrywałam z radia, dopiero potem z płyt CD trochę.
Tak mieli wiele płyt, może nawet znam więcej ich płyt niż teraz mi się wydaje…
Pewnie że chcę legalnie :).
Ciekawe gdzie ja to kupię?
Może pożyczę w jakiejś bibliotece muzycznej ;).
Znam te płyty, ale nie wszystkie jeszcze mam w stereo…
Phaedra, Rubycon, Ricochet, Stratosfear, Sorcerer, Cyclone, Exit, Tangram, White Eagle, Logos, Hyperborea, i coś jeszcze (Encore?)
Znalazłem coś na youtube… Już teraz mogę powiedzieć, że jak na owe czasy byli pionierami (nie radzieckimi bynajmniej) ;) Czekam na kolegę- ponoć ma płytkę Phaedra :P
A na tej stronie którą podałeś nie można posłuchać? Albo w LastFM?
O Phaedra jest piękna… Prawdziwa sztuka, zwłaszcza jeśli się powiąże ze starożytnym dramatem przedstawiającym tragedię Fedry, choć nie wiem, czy oni mieli taki zamysł :)
Niestety, tam tego nie ma :/. Chwilę poczekam, ale na pewno wysłucham ;).
Nie musisz jeśli nie masz ochoty :) Jeśli chodzi o ich wczesne płyty, to nie są do siebie podobne, każda jest inna; dopiero później stracili oryginalność, ta mi się przynajmniej wydaje…
Mam ochotę :>
Przyznaję, że nie znałem, tym bardziej chcę posłuchać. Skoro napisałaś o nich, to nie bez powodu. Z tego co Cię kojarzę po Twoim blogu, to chłamu nie reklamowałabyś :).
Za kilka minut będę mógł wysłuchać „Phaedra” ;)
Mam ochotę :>
Przyznaję, że nie znałem, tym bardziej chcę posłuchać. Skoro napisałaś o nich, to nie bez powodu. Z tego co Cię kojarzę po Twoim blogu, to chłamu nie reklamowałabyś :).
Za kilka minut będę mógł wysłuchać „Phaedra” ;)
Miłego słuchania :), ale to będzie co najmniej 40 minut.
Tytułowy track- Phaedra. Prawie 18 minut ;) Właśnie słucham.
Na YouTube nie ma chyba dobrego słuchania. Tangerine Dream wymaga dobrej jakości przestrzennej…
Słucham po raz trzeci ;)
Będzie mi się dobrze usypiać- w to nie wątpię. Czegoś mi tu brakuje, ale to tak ma być- mało, a właściwie brak gitary.
Cholera :> Ale mi się pewne rzeczy z Pink Floyd kojarzą :). Przesłucham raz, albo kilka razy więcej, a wyartykułuję analogie.
Miłych snów :) Musisz posłuchać tych innych płyt, które dziś wymieniłam, najlepiej chronologicznie.
Jakby wydali tych albumów tyle co Led Zeppelin, to byłoby dużo łatwiej ;)
Ja znam to, co swego czasu puszczali w radiu i to, co na samym początku lat 90-tych mieli w wypożyczalni płyt CD. Tangerine Dream mieli jeden czy dwa wielkie koncerty w Polsce (może więcej?); było to wtedy wielkie wydarzenie.
Na początku 90-tych na pewno bym się nimi nie zainteresował :). Wtedy to mój świat kręcił się wokół Black Sabbath, Guns n’ Roses, i całej masie eksplodującego wtedy polskie rocka.
P.S. Póki co, po tym co przesłuchałem, uważam że jak dla mnie za mało rocka a za dużo elektroniki :).. Zobaczymy jak będzie po przesłuchaniu innych albumów.
Tu jest ich długa historia i jeszcze dłuższa dyskografia…
Jest tam płyta „Phaedra 2005″, ale ja znam tę z 1974!
Na listę The Billboard 200 trafiło tylko 7 ich płyt, i większość lub wszystkie(?) znam. Wystarczy, że poznasz tylko tylko te siedem płyt (są wymienione na dole strony), a więc nie masz trudnego zadania ;)
W Polsce byli w 1984.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Tangerine_Dream
Nie udało się „wytłuszczenie”. Miało być tylko na Billboard.
Jeśli męczy Cię elektronika, to daruj sobie ten Tangerine Dream :).
Z ich historią i całą resztą suchych faktów zapoznałem się już wcześniej. Tak przy okazji: http://www.allmusic.com/cg/amg.dll?p=amg&sql=11:0ifpxqq5ldfe~T2
Lubię ten serwis.
Powiedzmy, że celuję w te albumy z większą ilością gwiazdek. Póki co mam za sobą albumy: „Phaendra” oraz „Stratosfear”.
Ta akurat elektronika mnie nie męczy. Jest delikatna i subtelna, można się przy tym zrelaksować. Jeśli chodzi o mnie, to ciężko byłoby mi tego słuchać z uwagą, ale do puszczenia w tle, np w trakcie czytania książki lub pisania jest wprost idealna ;).
Czy można w tym serwisie wysłuchać płyt w całości? Jeśli chodzi o ilość gwiazdek to np. „Exit” ma tylko 3 gwiazdki, a ja słuchałam tego dziesiątki razy… „Logos” ma tylko 2,5 gwiazdki, a jest również dość oryginalny i wart słuchania :(
hehe nie ma lekko ;) Z wiadomych powodów, niestety nie można posłuchać całych albumów/piosenek.
Ranking wiadomo, że jest czyjąś subiektywną oceną.
A więc miłego słuchania tej i innej muzyki…
Zdobyłeś tez płytę „Stratosfear” – całkiem ciekawa, ale inne są naprawdę „uderzające”, już choćby o rok wcześniejszy „Ricochet” :)
Postaram się przesłuchać również „Ricochet” ;)
:)Na tej płycie jest chyba więcej dynamiki, a na „Exit” i innych jeszcze więcej…
Nie omieszkam skorzystać z Twych propozycji. Może wtedy szybciej trafię na coś co mi bardziej będzie odpowiadać :)
P.S. Wal śmiało i pisz proszę, co warto przesłuchać :)
Nie chcę Ci narzucać swojego widzenia świata i muzyki… Może Cię to zmęczyć :)
Czyli nie odpowiadają Ci te dwie ich płyty? Trochę staromodne, potem nagrywali już raczej nowocześniej, no i ta wspomniana wcześniejsza płyta ma więcej „mocy”…
Jakby mnie męczyło, to w czym mam wybór co zrobić, to bym już dawno zrezygnował z wielu części mego życia :). Pisz, proponuj, sugeruj przesłuchanie danego utworu/albumu, postaram się sprawdzić :).
Swoją drogą, to w tej materii nie jesteś w stanie na mnie wpłynąć (tak aby coś narzucać) :). Wybacz :> Po prostu, nie chcę ograniczać swych horyzontów i pragnę poznawać ciągle coś nowego.
P.S. Stratosfear- jest ok :>
Możesz sobie jeszcze posłuchać Popol Vu, też Niemcy i trochę podobna muzyka, zrobili również muzykę do 5-6 filmów Hertzoga, ale prawdopodobnie słyszałeś… To dość niepowtarzalna muzyka.
Zapoznam się ;)
Ale później.
Póki co próbuję wrócić do normalności. Słucham Dream Theater.
Mam traumę po piątkowym wieczorze…
http://pdomo.wordpress.com/2008/02/02/krakowski-rynek-i-knajpy-puby-i-etc/
Słucham sobie obecnie (covery) Pink Floyd- pomaga ;-).
Tak bardzo Ci się nie podobało w tym lokalu? To była jakaś dyskoteka czy klub?
hmmm sam nie wiem- chyba 2 w 1
One shit two names
Nie będę już dopytywać. Pewnie obsługa niekulturalna.
hehe, dokładnie.
Mam złe wspomnienia, z tego miejsca gdzie akurat znów trafiłem (po 5 latach). Powiedzmy, że swego czasu naćpani ludzie chroniący porządku zbyt nadgorliwie podeszli do swych obowiązków. Skończyło się niezbyt przyjemnie. Nie będę opisywać sytuacji, bo i tak niekoniecznie ktoś w to uwierzy. Ci którzy współdoświadczyli wiedzą i pamiętają. Dzękuję Wam. Thx Wojtas.
Ale żyjesz…
Prawidłowa nazwa Popol Vuh