Archive for Styczeń 17th, 2008
Perełka z Jamendo, Steve Allen (Robert Pieculewicz)
by Pawe Domoradzki on sty.17, 2008, under muzyka
No i znów trafiłem na coś ciekawego. Tym razem muszę przyznać, że jestem w szoku. Niesamowita gra na gitarze. Nie jestem w tej kwestii odpowiednią osobą do oceniania, bo nie jestem muzykiem, ale jak dla mnie sposób gry iście wirtuozerski
. O kim mowa? Robert Pieculewicz. Przyznaję, że niewiele mi mówiło to nazwisko. No dobra, nic. Dopiero gdy zapoznałem się z jego stroną zaczęło mi coś świtać w głowie. Nie chodzi tu o to, że grał w zespole Dewódzkiego, bo akurat nie ma szans, abym z tego powodu kojarzył Pieculewicza. Okazuje się, że jest wielce prawdopodobne, że ja tego pana widziałem parokrotnie na Rynku w KRK
. Ot zdarzało mi się, przystanąć na chwilę w okolicach Sukiennic od strony Wieży Ratuszowej i przyglądać się grze pewnego gitarzysty. Z opisu na stronie wynika, że jest to wielce prawdopodobne, że to ta sama postać. Niestety nie pamiętam wyglądu, ale jedno jest pewne, że podobnie grającej osoby na gitarze na Rynku nie widziałem. Znów mam podobne odczucia co w przypadku poprzedniego posta odnośnie Jamendo. Ile jest w Polsce niewypromowanych muzyków. Co prawda z tego co widzę, to R. Pieculewicz ma na swym koncie kilka wydanych albumów, ale w Polsce w RMF/ZET itp. jego muzyki raczej się nie uraczy.
Czas ściągnąć kolejny albumik, a w międzyczasie raz jeszcze wysłucham „Fly Free”
.
P.S. Oracle z Fly Free- niezły power
Cały album jest świetny!
Strona Roberta Pieculewicza na jamnedo
Mały dopisek do posta.
Poszperałem trochę w necie i natknąłem się na kilka ciekawych stron:
wywiad w NaszeMiasto Kraków
oraz stronę zespołu Wspólnicy Czasu, w którym gra Robert Pieculewicz
Ehhh.. Aż mną trzęsie… Polska paranoja muzyczna. Wszędzie pełno wszelakiego nowego chłamu dla nastolatków, albo co rusz tylko podstarzałe „rokendrolowe” polskie gwiazdy typu: Lady Punk, Budka Suflera, Perfect itd., które od lat właściwie nic nowego nie wnoszą, a dla chłopaków grających na prawdę nietuzinkową muzykę nie ma miejsca. No tak. Kolejny sylwester (oczywiście nie byłem) na Rynku w Krakowie i znów podobny poziom- tym razem można było zobaczyć „coś” nowego- popis E. Górniak. Swoją drogą, to i tak dobrze, że hymnu nie śpiewała… W wakacje znów Wianki i pewnie okaże się, że ponownie będzie można usłyszeć m.in. Boney M. i inne tego typu. Żal ogromny, że niektórzy aby zaistnieć muszą jechać za granicę, w tym przypadku do Francji. Dopiero tam ktoś ich docenia i umożliwia wydanie płyty. W Polsce zamiast pomocy, pewnie „światek” muzyczny dbał o hermetyczność utrudniając promocję muzyków, zatrzymując tym samym rodzime poletko tylko dla siebie.Co do tej drugiej płyty Roberta z Jamendo, to właśnie słucham. Również rewelacja
.
Koniec z naszą klasą…
by Pawe Domoradzki on sty.17, 2008, under nuda