Arch Linux + AUR
by Pawe Domoradzki on gru.03, 2007, under linux
A propos vmware i ARCH Linux. Kolejny raz urzekła mnie wygoda korzystania z Arch’a. Chciałem zbudować sobie paczkę z vmplayer.
[root@domo-arch:~$ ]aurbuild -S vmware
pokazany zostaje wynik wyszukania pakietów z frazą vmware. Zatem:
[root@domo-arch:~$ ]aurbuild -b vmware-player-modules (zależności… w związku z tym kompilując te moduły jednocześnie kompilowany jest sam vmplayer).
Potem jak to zwykle w aurbuild, pokazuje się menu z wyborem co by tu dalej
. Wybieramy „View/Edit PKGBUILD”. No i jak tu zrobić, tak aby kompilowała się najnowsza wersja? Sprowadza się to raptem do zmian w dwóch linijkach, zmieniając numerację wersji. Tak więc, kilkanaście sekund i kompiluje Ci się najnowsza istniejąca wersja. Rzecz jasna, problem może zaistnieć, gdy edytujemy PKGBUILD z wersją bardzo starą do bardzo świeżej, wtedy może się nie udać. Zważając na fakt, iż AUR posiada mimo wszystko dość nowe wersje softu, nie zdarza się to zbyt często.
OK, czekamy trochę czasu i mamy gotowe paczuszki
. Kolejny przykład tego, jak wygodny jest ARCH, to fakt istnienia choćby vmware-any-any-update
. Na prawdę bardzo dużo oprogramowania.
Super sprawa, zwłaszcza w porównaniu do dość niewygodnego sposobu tworzenia „paczek” w ubuntu. Mimo wszystko checkinstall to nie jest to, a robiąc „po Bożemu” można się zgubić
. Może pod Slackware było to wygodne, ale daleko w tej kwestii do standardów tworzenia pakietów w ubuntu.
Grudzień 3rd, 2007 on 20:54
Hmm, ja się nie wypowiadam, bo po prostu się na tym nie znam.
…. ale za to umię ugotować wodę na herbatę….
Grudzień 3rd, 2007 on 21:04
A tak na marginesie, to nie wiem czy to dobry pomysł, że dałeś mi adres na swojego bloga. Jeszcze będziesz miał tak jak greblus poematy w komentarzach i monologi prowadzone przez moją skromną osobę
Grudzień 4th, 2007 on 1:42
Na razie cisza, więc się Ciebie nie boję