Archive

Archive for Listopad 15th, 2007

Noś, noś zimowe buty- „glany”

Listopad 15th, 2007

Zachciało mi się piwka akurat teraz. Na zewnątrz straszne, ekstremalne zjawiska- śniegu po kostki :]. Ubrałem jedyne, dające komfort w takiej sytuacji butki- „glany”. Śnieg i „dresiarnia” nie straszna- grunt to dobry but :P

Uncategorized , , ,

Obiady derbowe- Kraków

Listopad 15th, 2007

Kiedyś w Krakowie była tradycja piłkarska, która polegała na tym, że wygrywający derby w Krakowie zespół „stawia” obiad przegrywającemu. Hmm. Przyznaję się, nie wiedziałem- chyba za młody jestem ;). W każdym bądź razie coś takiego miało teraz miejsce.

Uncategorized , ,

Poczta Polska- PRIORYTET

Listopad 15th, 2007

Zamówiłem sobie na allegro tuner cyfrowy Ferguson 2818. We wtorek przed południem (ponoć) wysłany priorytetem, a tu czwartek i nie ma… Według opisu usługi PP, powinno być to u mnie w środę. Co tu więcej napisać nie klnąc? Mało. Jak nie dojdzie jutro to będzie klops. Oby się tylko nie „zgubiło”. Co jak co, ale delikatnie mówiąc jestem już drastycznie zawiedziony. Może jutro? Oby.

Ciąg dalszy historii z PP

http://pdomo.wordpress.com/2007/11/22/poczta-polska-priorytet-cd/

Uncategorized

Linux + vmware & Championship Manager 01/02 works fine :))

Listopad 15th, 2007

Ciąg dalszy zabawy z vmware… Gwoli ciekawości, a dzięki wolnemu czasowi, wpadłem na pomysł przetestowania vmware pod kątem uruchamianie gier. Z racji tego, iż od ładnych paru lat, jeśli chodzi o gry jestem totalnym laikiem. Nie gram, nie mam, nie interesuję się nimi. Zatrzymałem się w tym temacie na takich tytułach jak m.in.: quake2, red alert2, jakaś tam fifa/nba, któreś worms i… championship manager. Pomyślałem akurat o tym tytule. Jeśli chodzi o tę grę, to muszę przyznać, że była to moja jedna z tych gier, które traktuję z wielkim uczuciem. Nie pamiętam co to była wtedy za wersja, ale już na tyle „nowa”, że działała baaardzo wooolno. Do tego stopnia wolno, że w trakcie grania potrafiłem się uczyć, czytać książki itd. W trakcie gdy zmieniały się daty, rozgrywane były jakieś mecze, miałem sporo czasu na inne działania- ot, wracam z kawką i trzeba było jeszcze czekać. No cóż… Pentium 166MMX, jakieś (chyba już dokupiłem) 64MB RAM, dysk 1,6GB, karta graficzna S3Trio4MB :))). Na takowym sprzęcie przechodziłem m.in. Quake2. Miałem wtedy jeszcze 16MB SDIMM, no i jak wyżej- nie było (oj jak to brzmi) „dopalacza” 3dfx. Pikseloza jak diabli, ale zabawa równie wielka ;).

 

Znów jakoś się rozwlekam z myślami, a właściwie z ich zapisem. W kontekście powyższego, wyszperałem z szuflady CM 01/02 i stwierdziłem, że spróbuję to uruchomić pod tytułowym Linuksem i Vmware. Z racji tego, że sama gra była srodze nieaktualna, sięgnąłem najpierw po nowszy tytuł. Udało mi się zdobyć football managera 2007. Nadmienię, że od jakiegoś czasu są dwa tytuły obecne na rynku: stary (nie)dobry (już) Championship Manager oraz Football Manager. W pewnym momencie nastąpiła swego rodzaju schizma wśród ekipy twórców i takim o to sposobem jedni wzięli (powiedzmy) tytuł, inni jakość, chyba „silnik” i klimat. Nie wiem czy dobrze pamiętam, ale to tak w skrócie wyglądało. W tej chwili FM jest tak jakbym kontynuacją starego dobrego CM.

 

OK. Wracając do tematu.

 

Odpalam FM 2007. Niby OK, ale… Woooolno w trakcie grania, tzn w trackie samych meczy piłkarskich. Może dało się coś inaczej poustawiać, ale na szybko nie znalazłem recepty na lepsze działanie. Sam interfejs, menu itd. działa ok. No nic. Trzeba sobie powiedzieć prawdę: „masz niezbyt dobrego lapka do gier”. Tak czy inaczej, niezbyt mi się podobała sama gra. Odpalę stare i dobre cm 01/02. Muszę nadmienić, że mając obecnie rok… hmm 2007 ;), sezon 01/02 to trochę odległy rzeczywistości. Z racji tego chciałem ściągnąć sobie jakieś updates. Po dość długim czasie znalazłem coś sensownego. No dobra. Skopiowałem sobie instalator samej gry i updates na „dysk” vmware i zaczynam instalację. Wszystko ok. Uruchamiam grę, minimum zmian w ustawieniach i dawaj w „start new game”.
Reasumując.

 

Gra śmiga bardzo ładnie. Żadnych kłopotów. Jak pod windows, ale… pod Linuksem :). Szybkość myślę, że dość dobra, bo mam porównanie do desktopów z porównywalnymi podzespołami. Z resztą, tak prawdę powiedziawszy, to vmware mnie zadziwia. Obecna wersja działa rewelacyjnie szybko. Używam dwóch OS jednocześnie- Linux fizycznie a Windows XP „wirtualnie” (Arch Linux i Win XP- w tej chwili) i daję im fifty/fifty RAM, czyli 1,5GB/2) i działa to wszystko niemal prawie niezauważalnie gorzej gdybym sobie uruchomił jedno z powyższych. No dobra ;) Windows działa gorzej :P

 

screenshot

 

P.S. Screenshot zrobiony wraz ze zminimalizowanym oknem vmware + xp, ale to tylko dla samego zrobienia sshota- oczywiście vmware + xp można odpalić w 100% pełnym oknie.

linux , , , ,