Frontside, Virgin Snatch i Totem w Loch Ness- 12.12.2009 Kraków

16 grudnia 2009
Kolejny koncert pozostał jedynie wspomnieniem, co najważniejsze na pewno miłym. 
Loch Ness 12.12.2009 Kraków: Frontside, Virgin Snatch i Totem w Loch Ness.

virgin snatch, totem, frontside
virgin snatch, totem, frontside

Minęło już co prawda kilka dni, ale wcześniej nie było czasu nawet na krótką wzmiankę na ten temat. Korzystając teraz z odrobiny wolnego czasu postanowiłem, że nie pozostawię tego wydarzenia bez mojego komentarza.

Przyznaję, że do samego końca wahałem się czy iść na koncert w sobotni wieczór, czy poświęcić czas wolny na kapele, które oprócz Frontside po prostu kojarzę, ale nic więcej. Stwierdziłem, że jak za tak małą cenę (25zł), to co by nie zagrali, to i tak miło będzie posłuchać muzyki “na żywca”.  Kupiłem jeden z ostatnich biletów “kolekcjonerskich”, które były jeszcze dostępne w przedsprzedaży i jednak udałem się w zimny sobotni wieczór do klubu Loch Ness. Dość że cholernie wymarzłem czekając na znajomych, to później okazało się, że nowa moda zapanowała i otwarta była jedna szatnia… od strony “podwórza” czyli na zewnątrz budynku. Szlag mnie trafić chciał, gdy stałem w kolejce, aby oddać swoje ubrania a potem szedłem kawałek mając sam t-shirt do środka budynku. No nic to- jak dla mnie jeszcze w miarę znośnie było, bo nie raz robiło się podobne rzeczy, ale inni mogli oprócz miłego wspomnienia nabyć po koncercie katar i przeziębienie. No ale co się nie robi dla dobrej muzyki. No i tym o to sposobem przejdę do meritum. Koncert, muzyka, atmosfera, subiektywne odczucia…

Zaczęło się od Totem. Jakiś czas temu udało mi się stać posiadaczem ich muzyki w postaci mp3, ale szczerze powiedziawszy średnio przypadli mi do gustu. Po koncercie okazało się, że już kiedyś miałem okazję ich już zobaczyć i usłyszeć na żywo w KRK- na ROCK METAL FEST bodajże w marcu lub kwietniu 2009.
Pierwsze wrażenie? Wchodzę, słucham i patrzę. Oczom mym ukazała się niewiasta z dreadami na głowie, do uszu mych dobiegał mocny dźwięk jej głosu. Pierwsza myśl to, że dziewczyna ma playback- nie możliwe że to ona. Za mocny głos  :]. P

Zespół zagrał na prawdę świetnie, a wokalistka ogromnie mi się spodobała. Jej sposób śpiewania, poruszania się na “scenie” wskazywał na to, że dziewczyna czuje muzykę którą słyszy i jej się podoba :) . Dawała czadu. Najlepsze było to, że jej emocje widać było, że udzielają się również i publice zgromadzonej w klubie. Świetna zabawa, oby więcej. Trzymam kciuki za zespół, aby został wydany jakiś kolejny album, bo na prawdę czuć że siła w nim drzemie :)

Po Totem na scenie pojawił się zespół Virgin Snatch. O nich wiedziałem juz o wiele więcej wcześniej i… szczerze powiedziawszy nie za bardzo mi się podobało ich granie. Jednakże koncert i możliwość zobaczenia i usłyszenia ich na żywo zweryfikował moją ocenę. Panowie dają czadu! Muzycznie wymiatają i tylko żałować pozostaje, że nie są znani szerszemu gronu ludzi. Jak będzie okazja to na pewno pójdę na koncert ponownie.

No i na koniec… Frontside. Hmmm, mam dwuznaczne odczucia. Z jednej strony Panowie na prawdę fajnie grają i na koncercie też tak było, dali czadu i świetnie się bawiłem, ale… właśnie- ale? Sam nie wiem, chyba po prostu już ich kilka razy w ostatnim czasie widziałem i nie zadziwili mnie niczym nowym. Ot zagrali kolejny dobry koncert, na którym znów słyszałem niemal tak samo zagrane i niemal te same utwory. Może przesadzam, ale zabrakło mi pewnego novum.

Jeszcze jedna kwestia. Loch Ness. Już nie wiem ile razy i od kiedy słyszałem informacje, że mają zamiar zburzyć ten budynek, a on jak stał tak stoi- mało tego, co raz to nowe koncerty są w nim planowane. Przyznaję- mam sentyment do tego miejsca, ale szlag mnie co raz bardziej trafia, bo jest to kiepskie miejsce na koncerty. Zawsze o wiele więcej ludzi niż miejsca, o szatniach wspomniałem… To jeszcze można przeżyć, ale cholera jasna- scena jest mniejsza niż na jakimś wiejskim festynie :| . Niech no to zrównają z ziemią i niech koncerty będą w Studio lub Rotundzie, a najlepiej… niech się wezmą za budowę nowej hali Wisły. Amen! :)

muzyka , , , , ,

Cenzura w bramce PlusGSM? :D

10 grudnia 2009

Jakiś czas temu zgłupiałem niemal, pisząc smsa poprzez bramkę PLUSa. Pojawił się z niewiadomego powodu komunikat: “Treść wiadomości zawiera niedozwolone słowa”. Głowiłem się chwilę zanim w jakiś dziwny sposób wpadłem na to, że… tym niedozwolonym hasłem jest użycie frazy “plus”. Wcale nie musi być to dokładnie taki wyraz, wystarczy że wpisane zostanie słowo, które zawiera w sobie właśnie taki ciąg znaków. Zatem pisanie przez pewne osoby słów typu: pluszaczki, plusiki itp zostaną w końcu ukrócone :D . Gorzej jeśli chcesz napisać w bramce sms, że coś “niesie z  sobą same plusy” :>. Oj… Nie da się- no bo: “Treść wiadomości zawiera niedozwolone słowa”. Jutro wyślę to do PLUSa- jakoś mi zeszło i nie miałem póki co czasu.

nuda , , ,

Koncerty, koncerty… Sonisphere Festival w Polsce!!!

10 grudnia 2009

Sporo czasu upłynęło od ostatniego wpisu, ale też i sporo się działo. Po drodze był KAT, Samael i Pradise Lost- każdy z koncertów i każdy zespół nie zawiódł mnie. Tym bardziej wygłodniale patrzę na jakieś kolejne koncerty, aby coś “upolować” i się znowu na coś ciekawego wybrać.

Najbliższy będzie koncert Frontside, Virgin Snatch i  Totem w krakowskim Studio. Do końca wahałem się czy iść, czy jednak ten weekend odpocząć. Stwierdziłem, że odpoczywać to ja będę później, a póki mogę, to koncert jest ważniejszy :) .

http://www.lastfm.pl/event/1217527+Frontside+-+Virgin+Snatch+-+Totem

Później chyba będzie długo nic, aż do The Gathering. Potem? heh, kto to wie. Wiem jedno… Dzisiaj poszła w świat informacja, że Sonisphere Festival odbędzie się również w Polsce. Bilecik na pewno zakupię- innej możliwości nie ma :]. Metallica, Slayer, Anthrax, Mastodon i Behemoth  na jednej scenie??? :] Miodzio!

http://pl.sonispherefestivals.com/

Metallica, Slayer, Anthrax oraz Mastodon

muzyka , , ,

Koncerty, koncerty… KAT, Paradise Lost, Samael :)

15 listopada 2009

Nie wiem jak ja nadrobię czas, który będę musiał wydysponować, aby na najbliższe koncerty iść, ale wiem jedno- będzie warto się pomęczyć.

28.11.2009- koncert KAT, oj będzie przyjemnie :) . Jak ich nie lubiłem swego czasu, gdy miałem możliwość jedynie opiniować po samych nagraniach albumowych,  to teraz po tym co miałem okazję widzieć na żywo na koncertach, ani chwili się nie wahałem czy kupić bilet :) . Bilety swoją drogą za grosze, więc nic tylko iść :>.

Potem, kilka dni po koncercie KAT, czeka mnie kolejne głośne spędzenie wieczoru- Paradise Lost i Samael. Bardziej na ten koncert wybieram się z myślą o Samelu niż o PL, przyznaję ;) . Zobaczymy co to będzie :)

muzyka , , ,

HP Compaq Presario CQ61-210EW (VK352EA)- sterowniki

21 października 2009

Tym razem może nieco zaskakująco, ale pokuszę się o napisanie czegoś w nawiązaniu do Windowsa :) .

Sporo zapytań, po których ktoś trafia na tę stronę tyczy się sterowników Windowsowych do urządzeń umieszczonych w tytułowym laptopie.

Dla trafiających tutaj z tego właśnie powodu podaję link do miejsca gdzie można ściągnąć sterowniki.

Tak przy okazji, to… heh ale fajnie że pod Linuksem większość rzeczy działała “od kopa” prosto z kernela :].

linux, microsoft , ,

20 Absolutely Wired Years Tour- Acid Drinkers w LochNess

21 października 2009

Szybkimi krokami nadciąga kolejny koncert, na którym po prostu muszę być- i będę :) .
W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy miałem okazję i przyjemność kilkukrotnego bycia na ich koncercie i w związku z tym bez zbędnego zastanawiania się zakupiłem bilet na najbliższy koncert Acidów w KRK. Smaczku wydarzeniu dodaje fakt, iż jest to 20-sto lecie istnienia zespołu, w związku z czym na koncercie będzie można zobaczyć byłych członków zespołu: Litzę i Perłę. Litzę miałem okazję zobaczyć i usłyszeć stosunkowo niedawno na koncercie KNŻ. Mogę stwierdzić, że gość jest w formie i zapewne da z całą resztą Kwasożłopów niezłego czadu :)

No nic- jeszcze kilka dni i będzie miło :) A potem- kilka dni i Hunter :]. Muszę przyznać, że koncertów do końca tego roku jest dość sporo, aż obawiam się  o swój wolny czas i kiesę :P .

Jest jeszcze jedno… Niewiele mniej niż rok temu byłem na jego ostatnim koncercie…:
http://www.youtube.com/watch?v=ngfGsn14QD0&fmt=18

muzyka , , , , ,

HP Compaq Presario CQ61-210EW (VK352EA) -Linux Support

8 października 2009

Niedawno stałem się posiadaczem nowego laptopa- model jak w temacie: HP Compaq Presario CQ61-210EW. Tym samym nowy komputer zastąpił wysłużonego Acer 3692, który muszę przyznać sprawował się bardzo dobrze i w sumie dalej służy, z tym że już nie mej osobie.

Spędziłem nieco czasu, aby znaleźć coś, co oprócz oczywiście dobrej ceny, będzie przede wszystkim dobrze działało pod Linuksem i przy okazji miało w miarę dobre parametry.
Specyfikację sprzętu można znaleźć tutaj.

Odpaliłem na nim dwie dystrybucje Linuksa: Ubuntu 9.10 w wersji beta oraz najnowszego ArchLinux.  Na Ubuntu niezbyt długo popracowałem- dość szybko znalazło się kilka rzeczy, które mnie zezłościły. Nie chodzi tu o kwestie związane ze wspieraniem lub brakiem wsparcia laptopa lecz o samo w sobie Ubuntu. Nie wiem w sumie co przeważyło szalę, ale efekt był taki że dość szybko postanowiłem powrócić do używanego w sumie już przeze mnie od dłuższego czasu- Archa. Co do samego wsparcia laptopa przez Ubuntu- na pierwszy rzut oka wszystko od razu działało po instalacji, albo po dość szybkiej instalacji jakiegoś brakującego pakietu. Może nie będę się zbytnio rozpisywał co do Ubuntu, bo… to co uruchomiłem po Archem na pewno i pod Ubuntu działa.

Po bezproblemowej instalacji przyszła kolej na konfigurację. Szkoda że po instalacji z cd nie było od razu wireless_tools- musiałem skorzystać z ethernetu, aby dociągnąć ten pakiet, aby uruchomić wifi. NA szczęście nie był to jakiś wielki problem- oczywiście ethernet bardzo ładnie obsługiwany jest przez sterownik w kernelu (lspci -v):

Ethernet controller: Realtek Semiconductor Co., Ltd. RTL8101E/RTL8102E PCI Express Fast Ethernet controller (rev 02)
Skorzystałem z tego urządzenia jedynie chwilę, bo jednak nie lubię zbyt wielu kabli przy laptopie :) .

OK, ale internet trzeba mieć. Wifi- również zadziałało od razu, bez jakichkolwiek kombinacji (lspci -v):

Network controller: Atheros Communications Inc. AR9285 Wireless Network Adapter (PCI-Express) (rev 01)

Karta graficzna również zadziałała od razu, aczkolwiek do uzyskania “pełnych” możliwości należało doinstalować sterowniki: nvidia 185.18.36-1
nvidia-utils 185.18.36-1
Działa od razu. Testowałem również wyjście zewn.: VGA (D-SUB) oraz HDMI. Dołączony program nvidia-settings bardzo przyjemnie pomaga w konfiguracji i uruchomieniu obrazu np na LCD Tv- działa :) . Póki co, przyznaję, że niewiele potestowałem samo HDMI, gdyż mam… zbyt krótki kabel, a lenistwo nie pozwala na przenoszenie laptopa do TV :) .

Czytnik kart. Testowałem kilka i działa bez zbędnej konfiguracji.

Touchpad- działa, ale brakuje mi (nie wiem jak to opisać) dwukliku ze środka touchpada- ot środkowego klawisza w myszy. Póki co nie miałem czasu na zabawę z HAL- brak czasu…

Wbudowana kamera- działa od razu. Jakoś średnia, ale też trudno wymagać cudów. Porównam jeszcze kiedyś z obrazem uzyskiwanym pod WIN- ot dla testów.

“Klawisze funkcyjne”- jakoś nigdy z tego powodu nie cierpiałem gdy coś nie działało, tym razem jest bardzo podobnie, gdyby nie fakt taki, iż laptop posiada z prawej strony osobną klawiaturę numeryczną. Niestety np. klawisz prt sc jest dzielony z home i póki co nie wiem jak z niego skorzystać :) . Klawisze do zmiany natężenie dźwięku udało mi się skonfigurować. Mając więcej czasu powalczę :) .

ACPI: bateria, hibernacja itp- na pełne przetestowanie zbyt mało czasu. Nie zająłem się tym jeszcze tak na prawdę, więc to iż hibernacja mi nie działa zaliczam na poczet tego, że się tym tak na prawdę nie zająłem. Ciekawe czy pod Ubuntu działa. Długośc życia baterii? Potestuję i poużywam więcej, wtedy się wypowiem.

Design i ergonomia? Nie jest to rzecz jasna związane stricte z Linuksem, ale tez swoje pięć groszy dołożę. Nie sprawia mi póki co żadnych większych problemów, ale… Jednak pewne rzeczy mogły być lepiej rozwiązane.
Umiejscowienie portów/złącz. Szkoda, że tak mało USB i co gorsze umieszczone są jedynie one z prawej strony. Wygodniejsze byłoby to, aby były one miedzy innymi z tyłu laptopa- patrz podłączenie np. zewn. dysku na USB. Zasilanie podłączane również z boku, obok złącz USB- wolałbym tego nie mieć na widoku :) . Lepiej, aby było z tyłu- tak jak w Acer 3692. Wyjście na audio jack na szczęście jest w miejscu innym niż w Acer. W Acer było centralnie na przeciwko touchpada, co było nieco niewygodne i stwarzające problemy. W tym laptopie gniazdo jest po lewej stronie z przodu laptopa- w miarę wygodnie.

OK, na chwilę to tyle. Za jakiś czas dorzucę nieco więcej (może) ;)

linux , ,

ARCH Linux- Nowa instalacja (qpa)

5 października 2009

Dzień dzisiejszy to makabra… Przez wiele godzin starałem się pobrać źródła do aurbuild, gdyż chciałem kilka rzeczy skompilować, niestety bezskutecznie. Dupa po prostu. Kilka serwerów, z którymi chciałem się połączyć w ogolę nie odpowiada(lo). Jakies fatum chyba… Polska wiki ARCHa lezy od niemal doby, aurbuild gdyby nie sciagniecie paczki z jakiegos prywatnego mirrora, dalej bylby nie obecny na dysku. Chcialem spolonizowac system- nie pamietam co robic krok po kroku- musze sobie przypomniec, bo wiki z tym tematem nie zyje. ehh… Pech. Stad czesciowy brak polskich znakow w moim wpisie. Moze jutro bedzie lepiej… Z czego sie wziela nowa, swieza instalacja? Nowy komp… ehhh :D

dzień następny:
Zbyt rzadko  jest konieczność instalacji Linuksa i człowiek zapomina.

cp -a /usr/share/hal/fdi/policy/10osvendor/10-keymap.fdi /etc/hal/fdi/policy/
i zmienić na pl w /etc/hal/fdi/policy/10-keymap.fdi
:p

linux

Progressive Nation- Bydgoszcz 2009

4 października 2009

Minęło już kilka dni odkąd powróciłem z Bydgoszczy, do którego udałem się na koncert w ramach Progressive Nation. Motywem przewodnim wyjazdu był dla mnie oczywiście występ Dream Theater. Oprócz DT mieli zagrać również panowie z Opeth oraz dwie nie znane mi wcześniej kapele: Bigelf oraz Unexpected. Bilecik z premedytacją zakupiłem na miejsce siedzące, aby móc w pełni rozkoszować się oprócz samej muzyki również i tym co można zobaczyć na scenie. Bilet zakupiłem sporo wcześniej, aby wykluczyć ewentualne problemy z późniejszym zakupem.
Przyznaję, że miejsce zorganizowania koncertu nieco przyprawiało mnie o grymas na twarzy, gdyż wizja podróży do Bydgoszczy i z powrotem wiązała się z min. 9h jazdy w jedną stronę. Powrót miał okazać się sporo dłuższy, gdyż niestety bezpośrednie połączenie było dopiero nad samym ranem. W związku z tym konieczna okazała się przesiadka we Wrocławiu i dalej jazda do Krakowa. Łącznie powrót zajął ok. 12h J. Sama podróż odbywała się jak za starych czasów. Pociąg był do cna zapchany i miejsca na to, aby usiąść nie było praktycznie nigdzie- nawet okolice toalety były okupowane przez podróżników. Pomimo tego, że znaczną część trasy przebyłem siedząc/ stojąc między przedziałem, to i tak przyznaję, że podróż była przyjemna- ot bardzo wesoły wagon się przydarzył.

Co do samego koncertu, to nie bez powodu wybrana została Bydgoszcz. Hala Łuczniczki, gdzie odbywał się koncert jest obiektem, który stosunkowo niedawno został oddany do użytku. Z zewnątrz i w środku sprawiał naprawdę przyjemne wrażenie. Szkoda, że tak mało tego typu miejsc jest w Polsce, ale to już inna kwestia. Jeśli chodzi o aspekt miejsca w kontekście akustyki, to moje subiektywne odczucia są pozytywne- nie było źle. Nie jestem jakimś audiofilem, też nie mogę powiedzieć, że byłem na wielu koncertach, więc na pewno znajdą się tacy, którzy mają odmienne zdanie.

Muzyka? Miałem obawy co do dwóch pierwszych zespołów, że nie zdołają zagrać na tyle dobrze i ciekawie, aby nie myśleć tylko o jednym- „skończę ludzie, bo czekam na Opeth i Dream Theater”. J Na szczęście zostałem pozytywnie zaskoczony i występ Unexpected oraz Bigelf uznaję za udany. O wiele bardziej podobał mi się jednak Bigelf. Ciekawe spectrum muzyki. Granie dość mocno jak dla mnie zaakcentowane było motywami związanym z Deep Purple. Ciekawe połączenie stylów. Dodatkowym smaczkiem było to, że w trakcie występu na jeden utwór za perkusją zasiadł Mike Portnoy. Mały przedsmak tego co miało nastąpić później.
Opeth… Nie słucham tego zespołu na co dzień zbyt często, ale repertuar jednak znam, więc wiedziałem czego się spodziewać. W tym wypadku również nie zawiodłem się występem. No może jedynie tym, że panowie sprawiali wrażenie jakby się bardzo spieszyli. Nie było żadnego bisu, nieco zbyt krótki występ jak dla mnie.
Gwiazda wieczoru zagrała już o wiele dłużej, chociaż i tak wolałbym aby trwało to dłużej. Panowie w dobrej formie, nawet La Brie nie złościł J. Co tu dużo pisać? Ktoś kto widział DT na koncercie, albo chociaż video z jakiegoś koncertu wie do czego zdolni są muzycy tego zespołu. Tym razem również nie było inaczej- klasa sama dla siebie. Zwrócić musze uwagę na jednego z muzyków- Jordana. Z Rudesem jest jak z winem- im starszy tym lepszy. Widać, że daleko mu do tego, aby się wypalić i nudzić. Znów nowe instrumenty, co raz to więcej eksperymentów i rozwiązań muzycznych, które dodają jeszcze więcej uroku utworom DT.

Dużo by pisać jeszcze na temat samego koncertu, ale i tak okaże się to zbyteczne i nieadekwatne do własnych odczuć. Standardowo- kto nie był ten dupa i niech żałuje ;) .

muzyka , , ,

Kręgi kamienne Gotów- Grzybnica

16 sierpnia 2009

Wracając z festiwalu bluesowego Blues Express, który miał miejsce w Zakrzewie,  zatrzymaliśmy się w Grzybnicy- miejscowości znajdującej się ok 25km od Koszalina. Powodem postoju była chęć odwiedzenia położonego w pobliskim lesie rezerwatu archeologicznego- kręgów kamiennych Gotów.  Do tej pory nie miałem okazji znaleźć się w tego typu miejscu, więc długo się nad tą koncepcją nie zastanawiałem.

Pierwsze wrażenie nie było zbyt pozytywne. Stwierdziłem, że ot po prostu parę kamieni ułożonych w jakimś dziwnym celu. Zmieniłem zdanie w chwili gdy stwierdziłem, że porobię chociaż kilka zdjęć. Wyciągam aparat i stwierdzam, że mi się niestety zepsuł. Pomyślałem, że zapewne dzień wcześniej za bardzo zmókł na koncercie ;) . Po chwili okazało się coś dziwnego. Mianowicie dwa inne aparaty zaczęły niedomagać. Zdjęcie wyglądało tak, jakby była mgła gęsta jak mleko.  Po jakimś czasie aparaty odżyły.
Osoba która była tam kimś w rodzaju przewodnika/ opiekuna rezerwatu, zaprowadziła nas w miejsce, gdzie ponoć po wyciągnięciu dłoni i trzymaniu ich w poziomie nad ziemią czuć mrowienie lub zmianę temperatury. Ja nie czułem nic :) . W internecie na szybko znalazłem kilka stron związanych z tym miejscem:
http://www.wiadomosci24.pl/artykul/kamienne_kregi_pod_koszalinem_32330.html

https://www.nakrecony.koszalin.pl/web/nk/kamienne-kr%E4-gi-w-grzybnicy

http://www.wiadomosci24.pl/artykul/kamienne_kregi_pod_koszalinem_32330.html

https://www.nakrecony.koszalin.pl/web/nk/kamienne-kr%E4-gi-w-grzybnicy

http://www.forum.mannaz.pl/viewtopic.php?id=11

W sumie opisy są dość ciekawe, o ile nie ocenimy piszących o tym miejscu ludzi jako “nawiedzonych” :) .

Uncategorized ,